Po walce i pewnie
Rafał Ostapowicz i spółka rozpoczęli źle, bo przegrywali 1:5. - W połowie seta doszliśmy przeciwników i później walczyliśmy punkt za punktów. W końcówce "czegoś" zabrakło i przegraliśmy. Gospodarze włączyli zagrywkę i lepiej prezentowali się na bloku. Druga odsłona to nasza zdecydowana przewaga. Piotrek Milewski miał osiem zagrywek pod rząd. Miejscowi popełniali błędy i zwyciężyliśmy bardzo pewnie - mówi Łukasz Wasąg, szkoleniowiec Huraganu.
Mikołajczak z różnicą
Trzeci to odwrotność wygranego. Mikołajczak "odpalił". - To doświadczony gracz, który ma za sobą występy w PlusLidze. Robił różnicę. W ostatniej partii graliśmy dobrze. Prowadziliśmy 23:20. Trafiliśmy na ustawienie z Mikołajczakiem na zagrywce. Dwukrotnie odrzucił nas od siatki. Nie umieliśmy skończyć i przegraliśmy - dodaje.
Porażka nie istnieje
- Niby Metro to kadrowo bardzo silny zespół, ale my w każdym spotkaniu walczymy o trzy punkty. Dla nas nie istnieje słowo porażka. Gdybyśmy w pierwszym secie wygrali, gospodarze zapewne by pękli i skończyłoby się wygraną - twierdzi Wasąg.
Praca nad wysoką piłką
W najbliższy weekend Huragan pauzuje. Międzyrzeczanie będą mieli czas na jeszcze lepsze zgranie. - Za dziesięć dni gramy u siebie z Lesanem Halinów. Popracujemy nad atakiem z wysokiej piłki. Tutaj jest nasza największa bolączka - wymienia.
Debiuty
Spotkanie w Warszawie było możliwością debiutu w barwach Huraganu dla trzech zawodników. Piotr Milewski, który przyszedł z SKS-u Hajnówka drugą partię rozstrzygnął niemal w pojedynkę. - Wiadomo, że brakuje mu jeszcze zgrania z chłopakami. Na środku siatki fajnie znalazł się Bartosz Robert. Michał Jankowski pozyskany z Juvenii Głuchołazy trzyma poziom. Popracujemy nad blokiem. Chcielibyśmy zagrać sparing w weekend, ale wszyscy mają swoje mecze. Przepracujemy tydzień wewnątrz grupy. Powalczymy ze sobą - mówi Wasąg, który znalazł się w protokole jako trener oraz zawodnik. - Tomka Nowackiego zatrzymały sprawy zawodowe i musiałem nałożyć koszulkę. Byłem przygotowany, ale jak mówiłem wcześniej, musiałaby się stać katastrofa, bym pojawił się na boisku - kończy.
Metro Warszawa - Huragan Międzyrzec Podl. 3:1 (32:30, 15:25, 25:16, 27:25)
Huragan: Milewski, Brzostek, Ostapowicz, Kasjaniuk, Jankowski, Robert, Kołodziej (libero)o Matraszek, Sobieszczak, Mi. Bielecki, Ma. Bielecki, Malczewski.