– Do nas ludzie rzadko wpadają tylko „załatwić sprawę”. Najczęściej chcą porozmawiać – mówi Pani Anna, doradca finansowy w oddziale SKOK w Międzyrzecu. – Czasem o kredycie, czasem o oszczędzaniu, a czasem po prostu potrzebują wyjaśnienia, jak coś działa. I od tego tutaj jesteśmy.
Oddział w Międzyrzecu Podlaskim jest częścią ogólnopolskiej sieci placówek SKOK im. Z. Chmielewskiego, której historia zaczęła się w 1994 roku w Lublinie.
Od tamtej pory Kasa rozwinęła się do ponad 200 tysięcy członków i 80 oddziałów w 10 województwach. Jednak przy Mydlarskiej 4 ludzie to nie liczby, to relacje budowane latami.
„Znamy ludzi, którzy do nas przychodzą”
Na ścianie oddziału wisi charakterystyczne zielone logo z plastrem miodu. To symbol pracy, gospodarności, ale i wspólnoty.
– W mniejszym mieście nie da się być anonimowym – uśmiecha się Pani Katarzyna, doradca finansowy z oddziału w Międzyrzecu. – Znamy ludzi, którzy do nas przychodzą. Wiemy, kto prowadzi sklep, kto pracuje w szkole, kto właśnie przeszedł na emeryturę. Dzięki temu łatwiej jest dobrać rozwiązanie, które naprawdę jest potrzebne.
Siłą Kasy są relacje i bezpośredni kontakt z członkami. W Międzyrzecu Podlaskim ta zasada nie jest hasłem marketingowym, to codzienna praktyka.
– My nie sprzedajemy, tylko pomagamy. Najpierw słuchamy – dodaje Pani Anna. – Czasem ktoś przychodzi skorzystać z konkretnej oferty, ale po rozmowie okazuje się, że lepszym rozwiązaniem będzie coś zupełnie innego.
Wszystko zaczęło się w Fabryce Samochodów
Historia SKOK im. Z. Chmielewskiego ma swoje korzenie w środowisku pracowniczym Fabryki Samochodów Ciężarowych w Lublinie.
Idea była prosta: stworzyć instytucję finansową opartą na wzajemnym wsparciu. Z czasem Kasa zaczęła przyjmować kolejne grupy zawodowe i otwierać oddziały w różnych regionach kraju. Oddział w Międzyrzecu Podlaskim jest częścią tej drogi. Przykładem, jak ogólnopolska instytucja funkcjonuje w lokalnej skali.
– Dla mieszkańców najważniejsze jest to, że jesteśmy tu, na miejscu – słyszę w oddziale. – Można przyjść, usiąść, zapytać. Nie każdy chce wszystko załatwiać przez infolinię czy formularz online.
Nowoczesność bez rezygnacji z rozmowy
Choć placówka działa tradycyjnie, wielu klientów korzysta z bankowości elektronicznej eSKOK i aplikacji mobilnej mSKOK. Młodsi klienci sprawdzają saldo w telefonie, starsi wolą podejść do doradcy.
– Często pokazujemy, jak działa aplikacja. A potem ktoś i tak mówi: „Ja wolę przyjść do was”. I to też nas cieszy – mówi Pani Katarzyna. – Technologia ma pomagać, ale nie zastąpi rozmowy.
Kasa działa pod nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego, a środki członków objęte są gwarancją Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. W rozmowach z klientami temat bezpieczeństwa pojawia się często.
– Ludzie pytają, czy to bezpieczne. Odpowiadamy spokojnie, wyjaśniamy, jak to działa. Zaufanie buduje się latami.
„Najważniejsi są ludzie”
Misja SKOK Chmielewskiego mówi o tworzeniu organizacji odpowiadającej na potrzeby klientów.
Przy Mydlarskiej 4 ta misja przybiera konkretną formę: rozmowy przy biurku, wspólne przeliczanie rat, tłumaczenie zapisów umowy.
– Najważniejsi są ludzie – podsumowuje Pani Anna. – My jesteśmy tu dla nich, nie odwrotnie.
Kiedy wychodzę z oddziału, kolejna osoba wchodzi do środka. Dzień pracy toczy się dalej – bez pośpiechu, bez wielkich słów. W Międzyrzecu Podlaskim finanse nadal mają ludzką twarz.
Więcej o SKOK Chmielewskiego i aktualnej ofercie na stronie https://skokchmielewskiego.pl
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.