Podczas swojej kampanii przekonywał pan o pomocy klubom z miasta. Czy podtrzymuje pan deklaracje? Huragan zajmuje pierwsze miejsce w Klasie Okręgowej i jest na dobrej drodze, by zagrać w czwartej lidze...
Od samego początku mojej pracy jako burmistrz wspomagam kluby. Potwierdzeniem moich słów są środki z miasta przekazane na funkcjonowanie Huraganu. Nie wspomnę o przebudowie zaplecza socjalno-sanitarnego na stadionie. Wraz z zarządem klubu debatowaliśmy jak to zrobić, by nie wyłączać obiektu z użytkowania. Wszystko jest pod kontrolą. Ewentualny awans to większe koszty, transfery... - Ruchy kadrowe ograniczałyby się do możliwości finansowych. Sugerowałem, że w wyższej lidze trudno będzie grać swoim składem.
Opinia publiczna twierdzi, że nie chce pan czwartej ligi w Międzyrzecu...
Trudno się gra, skoro co chwilę drużyna otrzymuje cięgi. Obserwuję poczynania drużyn, które gościły w wyższej klasie rozgrywkowej, a teraz nie mogą się pozbierać. Przykładem niech będzie Unia Krzywda czy teraz Grom Kąkolewnica. Musimy skupić się na szkoleniu własnych zawodników. Nie wyobrażam sobie, by w Huraganie grała przeważająca grupa piłkarzy z zewnątrz. Jaki jest tego sens? Miasto nie pójdzie na takie rozwiązanie. Możemy pozyskać jednego, bądź dwóch zawodników z innych klubów.
Możemy spodziewać się rezygnacji z części klas sportowych?
Ostatnio spotkałem się z dyrektorem ZPO nr 3. Wcale nie jest takie proste, by stworzyć klasy gimnazjalne. Z niewolnika nie ma pracownika, w tym układzie ucznia. Fakty mówią same za siebie. Jeśli jest ośmiu uczniów do pływania, a siedmiu do lekkiej atletyki, nie stworzymy oddzielniej klasy. Natura sama da odpowiedź.