Pomimo dość napiętego grafiku, burmistrz poświęcił nam 30 minut na wywiad. Pierwsze zmiany widoczne były już w sekretariacie, z drzwi gabinetu zastępcy burmistrza zniknęła tabliczka z nazwiskiem. W gabinecie burmistrza zmian jeszcze nie widać - wszystkie meble stoją jak stały, tylko biurko wygląda na bardziej puste.
Paweł Mikołajczuk (P.M.): Krążą pogłoski, że miasto chce wycofać się z budowy wyciągu narciarskiego na żwirowni. Jak Pan to skomentuje?
Zbigniew Kot (Z.K.): Rzeczywiście, tę kwestię rozważamy. Ponieważ rada decyduje o takich inwestycjach, ona podejmuje inicjatywy i to rada zobowiązuje burmistrza do wykonania takich działań. Poprzednia rada taką decyzję podjęła, mając świadomość, jakie są odczucia społeczne, jeśli chodzi o realizację inwestycji rekreacyjno - sportowych. Poprosiłem o spotkanie z radnymi. Myślę, że rada jeszcze raz to rozważy. To kwestia oceny tego, co wydarzyło się na przestrzeni tych kilku miesięcy oraz jakiej ocenie tego typu inwestycje zostały poddane w trakcie kampanii wyborczej. Presja społeczna wywierana jest w innym kierunku inwestycyjnym, niż tego typu działania. W tej chwili moim zadaniem jest ocena, jak możemy się się z tego wycofać, czy w ogóle możemy się wycofać. Umowa po - przetargowa jest już podpisana, ale żadnych czynności inwestycyjnych nie ma. Jeżeli możliwe będzie wycofanie się z tej sprawy na zasadzie niewielkich kosztów, to z całą pewnością będzie to łatwiejsza decyzja.
P.M.: Czy są planowane jakieś zmiany odności funkcjonowania stoku narciarskiego?
Z.K.: Przez pierwsze 5 lat nie możemy z nim zrobić nic szczególnego technicznie, natomiast ja rozważam przede wszystkim możliwość skoncentrowania się na jego sezonowym wykorzystaniu i ewentualnym ograniczeniu kosztów. Był on szumnie nazwany całorocznym, ja twierdzę że nikt w tym rejonie nie odważyłby się na całoroczne użytkowanie takiego stoku. Jeżeli mówimy o wykorzystaniu tego stoku, to mówmy o sezonie zimowym, o imprezach letnich wokół tego stoku, ale nie głównej jego funkcji w okresie letnim.
P.M.: Czy planowane są zmiany kadrowe w instytucjach podlegających urzędowi i w samym urzędzie?
Z.K.: Na pewno będę starał się dokonać oceny funkcjonowania tych jednostek, wtedy podejmę decyzję. Nikt tego nie robi "z marszu", chociażby z punktu widzenia ludzkiego. Decyzje podejmuje się po obserwacji i ocenie, a nie na zasadzie "mi się wydaje". Nie chciałbym tak oceniać ludzi, bo każdy, kto jako następny pojawiłby się w tej czy tamtej instytucji miałby wrażenie, że nie ocenia się go po działaniach, a wedle sympatii.
P.M.: Kto będzie nowym zastępcą burmistrza?
Z.K.: Myślę, że w tym tygodniu zapadnie ostateczna decyzja, jednak muszę spotkać się z tą osobą. Dopiero w bieżącym tygodniu mogłem zakończyć, po ocenach prawnych, współpracę z dotychczasowym zastępcą - panem Tadeuszem Ługowskim. Jest jeden kandydat na zastępcę, w tym wypadku zrezygnowałem z konkursu, biorąc pod uwagę konieczność ścisłej współpracy. Nie wyobrażam sobie, akurat na tym stanowisku osoby, którą bym od początku poznawał i starał się jej zaufać.
P.M.: Jaki jest Pana plan na pierwsze 100 dni urzędowania?
Z.K.: Pierwsza rzecz, to ocena zaplanowanych inwestycji, sprawdzenie ich faktycznego stanu realizacji - chodzi tutaj o żłobek, wyciąg narciarski (gdzie miasto miało by zainwestować 1 mln 200 tyś własnych środków), przygotowanie zespołu pałacowo-parkowego. Chcę dokonać oceny inwestycji, która jest wykonywana przez "Stowarzyszenie Rozwoju Żeglarstwa". To jest pierwsza rzecz, którą muszę zrobić. Jeżeli w ocenie mojej i radnych będą to inwestycje, które wymagają korekty co do decyzji - to wspólnie z radą podejmiemy te korekty. Muszę także przygotować spotkanie z rożnymi przedstawicielami przedsiębiorstw i organizacji pozarządowych, biorąc pod uwagę, jaki projekt budżetu przyjął mój poprzednik. Wiele rzeczy, które w tej chwili zaczynam badać, okazują się nie być ujęte we wpisach projektu, nie mówiąc o tym, że niektóre wnioski które pojawiły się przed projektem, nie zostały w ogóle uwzględnione, między innymi w zakresie straży, policji czy szpitala. W mojej ocenie, oczekiwania tych podmiotów bardzo znacznie rozmijają się z tym, co mój poprzednik zapisał w projekcie. Dlatego nie będzie uchwalony w grudniu - będzie uchwalony w styczniu.
P.M.: Jak wygląda kwestia finansów miasta?
Z.K.: Chcę przygotować bilans otwarcia i upublicznić go. Jakie są zobowiązania miasta, czym to skutkuje dla budżetu - nie tylko zadłużenie decyduje o sprawności budżetu miasta, ale również zobowiązania, jakie zostały podjęte, bądź nawet wprost, błędy, jakie mogą wynikać z działalności dotychczasowych władz. Nie chcę uprzedzać faktów, ale sytuacja będzie bardzo skomplikowana, a żeby można było realizować inwestycje w mieście, do połowy stycznia taki raport powinien być udostępniony.
Na koniec mamy dla Was życzenia Bożonarodzeniowe od nowego burmistrza:
Niech te Święta dadzą nam wytchnienie od codzienności, żeby nasi mieszkańcy mogli spędzić je gronie rodzinnym, ciesząc się z osiągnięć, które zrealizowali. Ponadto życzę wszystkim nadziei, że naprawdę mamy duże możliwości rozwojowe. Postaram się wykorzystać je dla dobra ogółu. Mam nadzieję, że współpraca, jaką naprawdę chciałbym realizować w swoich działaniach, pozwoli oczekiwać mieszkańcom większego wsparcia ze strony urzędu.