reklama

Wysokie dopłaty za wodę i ścieki.

Opublikowano:
Autor: Michał Kokoszkiewicz

Wysokie dopłaty za wodę i ścieki. - Zdjęcie główne
Autor: sxc.hu
Udostępnij na:
Facebook
KulturaLokatorzy z bloku komunalnego przy ulicy Lubelskiej zachodzą w głowę, czemu muszą dopłacać do rocznej opłaty za wodę i ścieki. Nawet po 200 zł.

Każdy lokator u nas dostał takie pismo. Sąsiadka jest tylko z mężem, więc ma mniej do zapłaty. Nas jest czworo i mamy więcej, a dokładnie 215 zł

- opowiada pani Natalia. Pokazuje na dowód pismo. Dostała je 7 lutego z terminem zapłaty za ... trzy dni.

To nie pierwszy raz. Dwa lata temu było to 400 zł, a w zeszłym roku 500 zł

- dodaje kobieta. Mówi, że opłata nie uderza bardzo mocno w jej domowy budżet, ale liczy się każdy grosz.

W podobnej sytuacji znalazła się również jej sąsiadka (pragnie zachować anonimowość).

Płacę ryczałtowo. Mam 3 metry miesięcznie na osobę na wodę i ścieki. Okazało się, że przyszła mi niedopłata w wysokości 170 zł. Nie wiem na jakiej podstawie obliczono taką kwotę. Poza tym, jeżeli w pozostałych latach były takie ubytki, to mieli prawo już w zeszłych latach podnieść każdemu ten ryczałt za wodę aż do 9 metrów na osobę

- stwierdza. Tłumaczy, że nie pieniądze są tutaj najważniejsze.

Chodzi mi przede wszystkim o informację żebym wiedziała za co płacę

- mówi kobieta.

W Przedsiębiorstwie Usług Komunalnych, które budynkiem zarządza, dowiedzieliśmy się, że wszyscy mieszkańcy od kwietnia zeszłego roku płacą ryczałt ustalony na podstawie poboru wody w zeszłym roku. Gdy zsumuje się ryczałtowe płatności wszystkich mieszkańców za zeszły rok, to różnią się one od kosztów doprowadzenia i odprowadzenia wody z budynku. Wskazuje na to odczyt z głównego wodomierza budynku.

Czyżby mieszkańcy używali tak dużo wody, że prognozowany limit okazał się za mały? Niekoniecznie. Na swoją obronę lokatorzy posiadający wodomierz pokazują, iż zużyli mniej wody niż prognozowano. Różnica wskazań głównego licznika wynosi jednak, w przeliczeniu na złotówki 1 759 zł.

Główny wodomierz liczy każdą kapiącą kropelkę, natomiast gdy woda w ubikacji płynie delikatnym strumykiem to domowy wodomierz tego nie "zauważy". Podobnie z kapiącymi kranami. Producent wodomierza zakłada z góry 10% ubytku w każdym mieszkaniu

- informuje nas pracownica PUK. Innymi słowy, odczyt z domowego zegara może nie wskazywać dokładnej ilości zużytej wody i ścieków, które wypłynęły z mieszkania. Niestety, zgodnie z prawem za niedobór muszą zapłacić mieszkańcy. W związku z tym na kwotę 1759 zł musi zrzucić się 29 mieszkańców bloku. Ci którzy posiadają urządzenia pomiarowe w swoich mieszkaniach (5 z 11 mieszkań) i udowodnią, że zużyli mniej wody niż zapłacili, mogą liczyć na obniżenie kwoty o wartość nadpłaty.

Sytuacja stanie się wkrótce bardziej przejrzysta. W bloku komunalnym przy Lubelskiej liczniki mają zostać zamontowane w każdym mieszkaniu. Nie oznacza to jednak, że niedopłaty znikną.

Nigdy wodomierz główny nie będzie wskazywał sumy wodomierzy w mieszkaniu. Okres pracy wodomierza wg. ustawy wodnej obejmuje 5 lat. Później trzeba go wymienić. Ale po trzech latach pojawiają się już duże ubytki. Takie małe kapanie może spowodować taki niedobór. W blokach przy ulicy Kościelnej było nawet 5 tys. na minusie

- mówią w PUK.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

logo