reklama

Woda wylewa przez wadliwe położenie rur wodociągu

Opublikowano:
Autor: Michał Kokoszkiewicz

Woda wylewa przez wadliwe położenie rur wodociągu - Zdjęcie główne
Autor: Urząd Gminy Międzyrzec Podlaski
Udostępnij na:
Facebook
KulturaMimo, że wodociąg w Berezie ma dopiero 16 lat, psuje się co chwilę. W tym roku sieć naprawiano już 7 razy.

Zaczęło się jakieś półtora roku temu i ciągnie się po troszeczkę. Od początku roku było już 7 awarii. Na razie już trzeci tydzień mamy przerwę. Trochę się to uspokoiło

- mówi Teresa Nikończuk, sołtys z Berezy.

Wykonana pod koniec ubiegłego wieku sieć psuła się przynajmniej raz w tygodniu. Czasami częściej. Za każdym razem kończy się to zalaniem i kilkugodzinnym brakiem wody. Całe szczęście, że Urząd Gminy - przynajmniej zdaniem sołtys - sprawnie radzi sobie z defektami.

Nie możemy powiedzieć, że jest źle pod tym względem. Nawet jeśli w niedzielę jest awaria to szybko dzwonimy i śmiejemy się, że zanim skończymy rozmawiać, osoba, która naprawia wodociąg już jest na miejscu. Sami też już wiemy, co mamy robić. Zakręcamy zawory, żeby jak najmniejszy był ubytek

- mówi Nikończuk.

Mieszkańcom nie jest jednak do śmiechu. Szczególnie tym, którzy swoje działki mieli rozkopane już kilkukrotnie.

Zdarzało się, że sprzęt wjeżdżał mieszkańcom na posesję dwa razy w ciągu siedmiu dni

- mówi sołtys.

Dlaczego kilkunastoletnia kanalizacja tak się psuje? Wady występują na jednym kilkusetmetrowym odcinku w środku wsi. Urząd rozpoczął analizę i wstępnie znalazł dwie przyczyny. Jedna to na pewno wadliwe położenie rur.

Powstają naprężenia i poprzez ruchy wewnętrzne ziemi, rury po prostu nie wytrzymują

- tłumaczy Mirosław Stefaniuk, kierownik Referatu Inwestycyjnego Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Gminy Międzyrzec. Analizowana jest również jakość materiałów z jakich wykonano rury. Nie wiadomo jeszcze, czy przeprowadzona zostanie dokładna ekspertyza. Wszystko rozbija się o jej koszty.

Być może ze względu na to, że okres gwarancji już i tak nie obejmuje wodociągów, taka ekspertyza nie będzie przydatna

- mówi Stefaniuk.

Gmina będzie sukcesywnie wymieniać uszkodzone odcinki. Zmienia się jednak dotychczasowa polityka napraw.

W przypadku awarii będziemy wymieniać odcinek rury nie tylko w miejscu awarii, ale na całym odcinku danej posesji, tak aby ciężkim sprzętem przy usuwaniu tych awarii nie wjeżdżać kilkakrotnie na teren mieszkańców

- mówił na ostatniej sesji wójt, Krzysztof Adamowicz.

Nie zmienia to faktu, że napraw było już tyle, że nawet urzędnicy nie pamiętają od ręki ile metrów rur wymieniono w sumie w tym roku. A koszty awarii cały czas rosną. Do tej pory od wykonawcy wpłynęły do urzędu dwie faktury na kwotę ok. 5,5 tys. zł. 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

logo