ARM czyli Aktywni "Rowerowy" Międzyrzec nie dają o sobie zapomnieć. Niedawno przeszli 16 km mimo niskiej temperatury i opadów deszczu ze śniegiem, a tym razem w sposób jak najbardziej aktywny spędzili swój pierwszy dzień wiosny... w lutym.
Zaczęli od godziny 8:00 rano. Przygotowali sobie miejsce za pomocą piły spalinowej i siekiery i weszli do lodowatej (jak nam się wydaje) wody. Jak piszą na swoim blogu, dopiero po wejściu do wody uzyskali odpowiednią temperaturę tego dnia.
Kilka minut po godzinie 12, ruszyli rowerami, pierwszy raz w tym roku.
"Pierwsza gleba, następnych już nie liczyłem, ale wszystkie były całkiem przyjemne. Miło opaść w miękki puch. Ślisko, koleiny, śnieg miejscami do połowy koła. Krótkie rozmowy bo nie bardzo można się rozgadywać, trzeba „trzymać się koleiny”, lekki błąd i ... buch w puch. :-)"
- fragment wpisu na blogu.
Około 14 wybrali się na stok, gdzie odbywał się "zjazd na byle czym".
"Zjazdy na byle czym. Śmiechu trochę było. Ekwilibrystyka na rowerze, jazda bez trzymanki, zjazd na sakwie, reklamówce, worku po paszy:-) czy co kto tam miał."
Już niebawem kolejna aktywność ze strony ARM. A jeśli ktoś chce dołączyć do ich zespołu, odsyłamy do poprzedniego artykułu o ich działaniach.