W sprawie fatalnych warunków hodowli bydła zainterweniował radny miejski Zdzisław Frydrychowski. Przyznaje, że gołym okiem widać, że ta hodowla nie spełnia norm.
- Te zwierzęta stoją w urągających warunkach, w błocie i gnoju. A ten gnój jest głęboki, zwierzęta stoją prawie po brzuch w tej mieszaninie. W zasadzie odbywa się to pod gołym niebem, bo już dawno ta hodowla wyszła z obór - tłumaczy radny.
Radny zgłosił tę sprawę do międzyrzeckiego Urzędu Miasta. Obawia się, że takie warunki hodowlane mogą doprowadzić do tragedii.
- Nie wiadomo, czy tutaj nie będzie jakiegoś ogniska bakterii lub chorób. Nie dość, że mamy taką, a nie inną sytuację w kraju, to jeszcze możemy mieć przy tej ulicy mniejszą epidemię - dodaje.
(…)
Więcej w elektronicznym (CZYTAJ TUTAJ) i papierowym wydaniu Wspólnoty (dostępnym w punktach sprzedaży).