Okolice dworca kolejowego to wstyd dla miasta!
Osoby przyjeżdżające pociągiem do Międzyrzeca wchodzą na pięknie zmodernizowany, oświetlony peron. Jasno jest również w przejściu podziemnym, a za bezpieczeństwo podróżnych mają odpowiadać kamery. Jednak kiedy pasażerowie pociągów wychodzą na Plac Dworcowy, czar pryska.
Pomysł jak wziąć plac od PKP
Ulica przed dworcem nie dość, że jest dziurawa, to po większych deszczach trudno przez nią przejść. Światło dają jedynie lampy samochodów, które czekają na podróżnych. Co prawda, latarnie na Placu Dworcowym stoją, ale się nie świecą.
Mieszkańcy Międzyrzeca, którzy codziennie wracają wieczorem z pracy i kierują się do centrum, uważają, że odcinek, który mają pokonać w okolicy Placu Dworcowego jest po zmroku niebezpieczny, a w dzień nie przynosi miastu chluby.
Plac należy do PKP - to teren aż do bloków sąsiadujących z dworcem. Władze miasta na prośbę mieszkańców postanowiły uporządkować teren. Rozpoczęły procedurę wykupu placu. Grzegorz Łubik, zastępca burmistrza Międzyrzeca, znalazł podstawę prawną, aby opodatkować PKP i zmusić ich do płacenia kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Za podatek, który muszą zapłacić dla miasta, odbierzemy plac dworcowy i będzie można coś z nim zrobić. Zarówno dworzec, jak i perony są wyremontowane i oświetlone, jednak przed nim jest ciemno, a jak spadnie deszcz to woda na ulicy stoi co utrudnia przejście przyjezdnym
- przyznaje burmistrz Zbigniew Kot.
Światło z bloku
Możliwe, że lampy, które oświetlą plac zawisną na pobliskim bloku. Taki pomysł pojawił się podczas spotkania burmistrza z mieszkańcami. Trzeba jeszcze porozumieć się z prezesem spółdzielni.
Uważam, że to dobry pomył, w ten sposób można by chociaż częściowo załatwić sprawę oświetlenia placu
- mówi pan Mirosław, który mieszka w bloku przy PKP.
Propozycja spodobała się miejskim urzędnikom i radnemu Jerzemu Janusiewiczowi.
To nie jest tak, że my nie widzimy tego problemu. Plac należy do PKP, a więc my jako miasto nie możemy tam nic zrobić
- stwierdza Janusiewicz. I dodaje:
Propozycja zamontowania na ścianie bloku jednej bądź dwóch lamp kierunkowych jest jak najbardziej trafna. Będziemy musieli przedyskutować ten temat z prezesem spółdzielni.