Leszek Sokołowski to człowiek, o którym ostatnio często piszemy. A wszystko to za sprawą, jak on to określił, popełnionej przez niego Garbuski. Zorganizowane w piątkowy wieczór (20.09) spotkanie z autorem w księgarni AZ dało szansę na rozmowę na temat tej niedawno wydanej powieści.
Leszek Sokołowski jest osobą dobrze znaną w Międzyrzecu. Jest nie tylko właścicielem gospodarstwa agroturystycznego w Krzymoszycach, ale również satyrykiem i animatorem kultury udzielającym się od lat w MOK-u. Jako człowiek przelewający swoje myśli i doświadczenia na papier cieszy się uznaniem - jego opowiadania, felietony i teksty satyryczne były nagradzane w wielu konkursach i przeglądach. Zdobył, między innymi, tytuł Króla Łgarzy w XIX Ogólnopolskim Turnieju Małych Form Satyrycznych w Bogatyni oraz pierwsze miejsce w Krajobrazach słowa oraz Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. J. I. Kraszewskiego. Czy napisana przez Leszka Sokołowskiego Garbuska również będzie cieszyła się takim uznaniem?
Garbuska jest powieścią wymagającą od czytelnika skupienia i inteligencji. Dlatego zorganizowane w księgarni AZ spotkanie z autorem było szansą na rozjaśnienie wątpliwości, poznanie intencji i założeń pisarza oraz możliwością dyskusji na temat tej publikacji. Jak Leszek Sokołowski wyjaśniał, jego zamierzeniem było stworzenie dzieła niebanalnego, trudnego w odbiorze, nieprzejrzystego. Chciał odciąć się od historii pokazywanych w serialach telewizyjnych i dlatego dążył do pokazania groteskowej, odrealnionej wizji rzeczywistości. Jednocześnie pragnął, żeby w Garbusce każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Wiele jest tu sentencji odnoszących się do świata i ludzi, między innymi:
Największe oszustwo to świat, w którym żyjemy, nie mamy o nim najmniejszego pojęcia, przyjmujemy go jak podaną w książkach historyczną prawdę. Do historii można mieć dystans, ale rzeczywistość trzeba czytać, kto ją widzi taką, jaka jest? Kto ją widzi własnymi oczyma?
Ludzie są zawsze tacy sami, nie zmieni ich żadna technologia.
Gdzie indziej można znaleźć takie fragmenty:
Brzęknęło po raz drugi. Upadła na dywan jak ścięta łodyga. Podczołgał się do niej, jeszcze żyła. Na wysokości mostka miała dziurę wielkości drobnej monety. Z jej ust poszła krew. Zabulgotała niewyraźnie, jakby była pod wodą. Przewrócił ją na bok, żeby się dusiła, ale wiedział, że to koniec.
Rekin odgryzał mu nogę, wciągnął pod wodę, ale jeszcze ostatkiem sił zdołał się wynurzyć, zamachał do niej ręką, jakby na do widzenia, już tylko jedną.
Garbuska to powieść dla ludzi lubiących wyzwania intelektualne, znudzonych przewidywalnymi historiami z tanich romansów. Akcja, przedstawieni bohaterowie zmieniają się często - wchodzą na chwilę na scenę, a za moment są już następni, z inną scenografią. Garbuska może wydać się zbyt brutalna ludziom wrażliwym - Leszek Sokołowski nie boi się wulgaryzmów oraz śmiałych opisów aktów seksualnych czy zabijania. To powieść, która będzie różnie odbierana - jedni ją zaakceptują w całości, inni będą zachwycali się jej fragmentami, a część, z różnych względów, może ocenić ją negatywnie.