W ubiegłym roku wysłane zostało zgłoszenie do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie o prawdopodobnym zasiedleniu nowego gniazda na terenie leśnictwa Przyłuki. Zgłoszenia dokonała prawdopodobnie osoba prywatna. Było to jednak w okresie zimowym, więc ze sprawdzeniem informacji trzeba było poczekać do okresu lęgowego, ponieważ w okresie zimowym orlik jest w Afryce.
– Niedawno została dokonana odpowiednia kontrola. Stwierdzono obecność pisklaka w naszym nadleśnictwie. W momencie, w którym go znaleziono, pisklak ważył 1145 g, długość dzioba wynosiła 42 mm, a rozłożonych skrzydeł 362 mm. Dowiedzieliśmy się, że pisklę do końca lipca będzie już całkowicie opierzone i będzie mogło opuścić gniazdo – mówi Adrian Wasiluk, specjalista Służby Leśnej z Nadleśnictwa Międzyrzec.
Orlik Krzykliwy to ptak o dosyć pokaźnych rozmiarach, rozpiętość jego skrzydeł sięga nawet do 160 cm, a długość ciała do 65 cm. Jest zdecydowanie większy od najbardziej pospolitego ptaka drapieżnego z rodziny jastrzębowatych występującego w Polsce, czyli myszołowa zwyczajnego.
– Dominują w jego ubarwieniu różne odcienie brązu, od ciemnobrunatnych lotek i sterówek, poprzez jasnobrązowe upierzenie tułowia i pokryw skrzydłowych po żółtobrązowy wierzch głowy. Szpony i nasada dzioba są jaskrawo żółto ubarwione – dodaje Wasiluk.
Na terenie Nadleśnictwa Międzyrzec znajduje się 15 stref ochronnych wokół miejsc rozrodu i regularnego przebywania orlika krzykliwego. W otoczeniu ich gniazd obowiązuje strefa ochronna przez cały rok w promieniu do 100 m, natomiast okresowo (od 1 marca do 31 sierpnia) w promieniu do 500 m od gniazda.
Według danych Inspekcji Ochrony Środowiska, orlik gniazduje najczęściej we wschodnich Karpatach, na Lubelszczyźnie, Podlasiu oraz Warmii i Mazurach. Wielkość jego populacji sięga 2,3-2,7 tys. par.