Od początku staramy się przybliżać mieszkańcom naszego miasta i okolic sylwetki osób, które są w mniejszym lub większym stopniu, jednakże rozpoznawalne w naszym regionie, poprzez wzgląd na ich działalność naukową, artystyczną, sportową czy inną, przede wszystkim, by zachęcić młodych Międzyrzeczan do rozwijania i odkrywania własnych talentów. Przed Państwem: Sylwia Ostapiuk, która interesuje się ... grafiką!
Urodziła się 06 marca 1990 r. w Międzyrzecu Podlaskim, a obecnie mieszka i studiuje w Siedlcach na Uniwersytecie Przyrodniczo – Humanistycznym kierunek: pedagogika z plastyką. Sylwia przygotowuje m.in. ilustracje do magazynu Szortal oraz miała okazję brać udział w Siedleckiej Nocy Muzeów. Nasza bohaterka dzisiejszego artykułu zgodziła się udzielić odpowiedzi na kilka naszych pytań i tym samym dostarczy nam kilku cennych informacji na temat swojej twórczości. Zapraszamy również do obejrzenia zdjęć w galerii pod artykułem, w której dzięki uprzejmości Sylwii, mamy szansę zobaczyć efekty jej dotychczasowej pracy.
Skąd wzięło się Twoje zamiłowanie do rysunku?
Rysuję odkąd sięgam pamięcią. Ale tak na serio, zaczęłam się uczyć rysować, jakoś w wieku 16 lat. Przyznam, że duży wpływ na to miało moje nowe hobby – manga i anime. Brak plakatów z ulubionymi postaciami zastąpiłam własnymi rysunkami. Początki były tragiczne, ale się nie poddawałam.
Czy mogłabyś opisać naszym czytelnikom czym charakteryzuje się anime?
Anime to skrót od filmów animowanych pochodzących z Japonii. Jednak ten rodzaj „bajek” różni się od tego do czego przywykliśmy, m.in. przez sposób rysowania postaci czy tematykę. Tak więc powstają anime skierowane dla dzieci - Doraemon, dla nastolatków np. dobrze znane u nas Pokemony, jak i tytuły dla starszych widzów - Mirai Nikki.
Dotarliśmy do informacji, że jesteś nazywana ‘Nietoperzem’, skąd to się wzięło?
Muszę się przyznać, że mój przydomek bardzo mi się podoba, otrzymałam go na drugim roku studiów przez przypadek. Nietoperze są moimi ulubionymi zwierzakami, więc na uczelni wszystkie moje prace miały jakieś elementy związane z tymi niezwykłymi ssakami. Moja koleżanka Justyna zażartowała, że sama jestem jak nietoperz, a później już tak na mnie wołała - wraz z nią reszta osób - wliczając w to wykładowców.
Jaka tematyka jest motywem przewodnim w Twoich pracach i skąd czerpiesz inspirację?
Hmmm... tematyka. To naprawdę trudne do określenia. Bardzo lubię rysować mroczne rzeczy, ale i też takie słodkie. Nie stronie również od aktów. Więc tematyka moich prac jest różnorodna, aczkolwiek unikam science fiction, wolę po prostu fantasy. Inspiracją dla mnie jest „Alicja w Krainie Czarów” i moja wyobraźnia. Jestem introwertykiem, w swojej głowie tworzę niesamowite światy, które później staram się rysować, inną sprawą są fanarty. Wtedy rysuję jakąś postać z serii, którą lubię.
Jaką techniką wykonujesz swoje prace i ile czasu poświęcasz na ich przygotowanie?
Technika moich rysunków jest wieloetapowa. Najpierw tworzę tradycyjny szkic ołówkiem na kartce. Jeśli uznam, że jest dobry skanuję go i przy pomocy tabletu graficznego tworzę lineart - czyli najprościej mówiąc czarne kontury, następnie koloruję cyfrowo. Czasami jest też tak, że zamiast cyfrowych prac wolę te tradycyjne. Bardzo lubię akwarele, więc często nimi maluję. Z czasem na przygotowanie pracy bywa różnie, ale zawsze jest to jakieś dwie, trzy godziny pracy minimum. Bywało, że poświęcałam nie godziny a dni.
Gdzie możemy podziwiać Twoją twórczość (Internet, wystawy)?
Brałam udział w Siedleckiej Nocy Muzeów. Aktualnie robię również ilustracje do magazynu Szortal. Cały czas staram się coś robić. Swoje prace publikuję na okumu.deviantart.com, bądź na mojej stronie na facebook’u Nietoperzaście.
Czy brałaś udział w jakichś projektach np. przygotowanie grafiki do filmu, gry?
Jeśli chodzi do gry to owszem, byłam odpowiedzialna za projekt odnowionego wyglądu Kota z Cheshire i Królowej Kier do gry „American Mc’Gee Alice”. Niestety projekt upadł z braku funduszy.
Nad czym obecnie pracujesz?
Na chwilę obecną chciałabym robić komiks, niestety trudno mi wymyślić jakąkolwiek dobrą fabułę, więc większość wolnego czasu spędzam na nauce kolorowania cyfrowego, bo ciągle uważam, że nie jest wystarczająco dobre. Staram się też pomagać osobom zaczynającym swoją przygodę z rysunkiem.
Bardzo dziękujemy Sylwii, że zgodziła się na wywiad z naszą redakcją.
Życzymy dalszych sukcesów i gratulujemy jej dotychczasowych osiągnięć.