Najwięcej śmieci znajduje się na samej granicy miasta przy lesie ciągnącym się wzdłuż drogi. Oprócz zwykłych odpadów komunalnych znajdują się tu również niepotrzebne przedmioty najprawdopodobniej wywiezione przez ludzi podczas remontu. Już po samym wyglądzie śmieci można poznać, że leżą w tym miejscu od dłuższego czasu.
Śmieci zostawiają kierowcy przejeżdżających tędy samochodów. Robią to notorycznie. Sami sprzątamy te odpady co jakiś czas, bo nie chcemy mieć takiego bałaganu blisko domu. Jednak po kilku dniach sytuacja się powtarza. Zresztą nie tylko tu. Śmieci leżą w rowie i lesie wzdłuż drogi aż do samej Jelnicy
- mówią nam mieszkańcy ulicy Jelnickiej.
Co ciekawe, trudno znaleźć osobę odpowiedzialną za uprzątnięcie bałaganu. Kierownik Zakładu Usług Komunalnych Ireneusz Rosiński odsyła nas do Urzędu Miasta, ponieważ to miasto zleca, jakie tereny na obszarze Międzyrzeca mają być posprzątane.
Do miasta należy tylko część terenu przed wiaduktem i obwodnicą. Jeszcze do końca ubiegłego roku sprzątał go wyznaczony do tego pracownik. Od początku roku nie ma już tego stanowiska. Prawdopodobnie na przełomie kwietnia i maja miasto ponownie kogoś zatrudni
- mówi Stanisława Kimbar, naczelnik Wydziału Planowania Przestrzennego w międzyrzeckim magistracie. Dodaje:
Jeśli zlecimy posprzątanie tego terenu PUK, miasto będzie musiało zapłacić za to, ponieważ nie ma tego obszaru w stałych umowach.
Kimbar wskazuje kolejnego odpowiedzialnego za porządek.
Jeśli chodzi o tereny przy drodze za obwodnicą do samego znaku, to jest już droga wojewódzka i sprzątanie tego terenu należy do obowiązków Zarządu Dróg Wojewódzkich
- stwierdza naczelnik.