Z Danielem Rosińskim, przewodniczącym rady nadzorczej SM w Międzyrzecu rozmawiała Sylwia Hukaluk.
Jakie były dla rady nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej w Międzyrzecu ostatnie 3 lata?
- Był to czas ścisłej współpracy rady z zarządem przy równoczesnym wsłuchiwaniu się w głosy mieszkańców. To zaowocowało inwestycjami i przedsięwzięciami. Pracowaliśmy nad kształtowaniem pozytywnego wizerunku Spółdzielni. Udało się. Ludzie nam ufają i chętnie kupują u nas mieszkania. Dowodem jest choćby budowa kolejnych budynków wielorodzinnych. Co ciekawe nigdzie się nie ogłaszamy, a i tak mamy komplet chętnych. Być może przyczyniają się do tego konkurencyjne ceny mieszkań.
Międzyrzecka SM jest jedną z niewielu w okolicy, która podejmuje trud budowy i sprzedaży bloków. W większości miast zajmują się tym deweloperzy.
To zadanie niełatwe, bo nierzadko firmy rozpoczynają budowę i bankrutują. My też ponosimy to ryzyko, ale - jak się okazuje - całkiem dobrze sobie radzimy.
Budowa nowych bloków przyniosła nam przychód rzędu 870 tys. zł. Na różnych etapach budowy negocjujemy z wykonawcami, co również dało około 800 tys. zł oszczędności.
Chcemy ruszyć z następną budową, której faktycznie jeszcze nie zaprojektowaliśmy. Wiemy, że takie są potrzeby. Ciekawe jest to, że mamy komplet na nowy blok, mimo że nigdzie się nie ogłaszamy.
Wokół Spółdzielni rodziło się wiele kontrowersji. Niektórzy nie są zadowoleni z działań rady oraz zarządu. Padały hasła - nadużycia, korupcja...
- Ostatnie lata nie były łatwe. Negatywne nastroje podsycało kilka osób. To zakłócało normalną pracę Spółdzielni i wprowadzało informacyjny chaos wśród mieszkańców.
Część energii, którą mogliśmy spożytkować na np. opracowanie polityki rozwoju SM, musieliśmy kierować w stronę obrony i odpowiadania na atakującą korespondencję. To się odbiło również na wykonawcach. Wiedzieli, że jesteśmy szczegółowo kontrolowani, a niektórzy z nich przez to wahali się czy przystąpić do współpracy. Z perspektywy czasu myślę, że to wszystko było potrzebne. Działalność SM została dokładnie prześwietlona przez różne instytucje. Niezależne osoby: lustratorzy, kontrolerzy z PIP czy ZUS, policja oraz prokuratura nie znalazły nieprawidłowości.
Co po sobie zostawicie?
- Nie boimy się konstruktywnej krytyki. Nie mamy sobie nic do zarzucenia, a potwierdzają to dokumenty i przeprowadzone postępowania. Jeśli zaś w trakcie trwania naszej kadencji nie zrealizowaliśmy jakiejś potrzeby lub kogoś w najmniejszym stopniu uraziliśmy, to chcielibyśmy za to przeprosić.
Po tej kadencji zostawiamy SM w bardzo dobrej kondycji finansowej, która jest potwierdzona dwoma lustracjami. Ciężko pracowaliśmy na to, by zmniejszyć niedobory wody (m.in. przez decyzję wymianę wodomierzy), staraliśmy się pomóc zadłużonym mieszkańcom, zadbaliśmy o zyski. Czuje się niedosyt - wiemy, że można byłoby zrobić więcej.
Koledzy, którzy podjęli trud dalszego kandydowania będą kontynuować rozpoczęte sprawy.
W imieniu całego zarządu dziękuję za rady, konstruktywną krytykę. Chciałbym też podziękować kolegom z rady, pracownikom SM, organom państwowym i przede wszystkim mieszkańcom.
Dlaczego nie kandyduje Pan na członka rady nadzorczej SM przyszłej kadencji?
- Ta decyzja jest wypadkową wielu spraw. Po pierwsze mam poczucie, że być może poświęciłem obowiązkom zbyt mało czasu, a niestety nie mogę poświęcić go więcej ze względu na osobiste sprawy przede wszystkim zawodowe. Dodatkowo pracując na rzecz Spółdzielni doświadczyłem wielu sytuacji, które były dla mnie niekomfortowe, bo chciałem pomóc swoją pracą jak największej liczbie mieszkańców.
Przykładowo - kiedy ocieplaliśmy bloki nie wszystkim przypadły do gustu kolory.
Przy jednym z budynków jedna z mieszkanek prosiła o usunięcie ławki, podczas gdy wszyscy pozostali jej chcieli. To tylko niektóre z sytuacji, decyzja moja w dużej mierze podyktowana jest względami finansowymi, wynagrodzenie za wykonywaną pracę jest naprawdę symboliczne i nieadekwatne do odpowiedzialności i poświęconego czasu (ok. 1170 zł za ostatni rok).
1170 zł - to kwota wynagrodzenia jaką za ostatni rok pracy otrzymał przewodniczący rady nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej w Międzyrzecu