reklama

Międzyrzecki PKS wciąż na sprzedaż

Opublikowano:
Autor: Marek Pietrzela

Międzyrzecki PKS wciąż na sprzedaż - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook
KulturaChoć niedawno radni wojewódzcy nie zgodzili się na zbycie PKS Międzyrzec, to zarząd województwa chce się pozbyć tej firmy. Czy nie byłoby najlepiej, gdyby starostwo nie przejęło tej ostatniej spółki PKS w powiecie bialskim i uratowało ją tak, jak stało się to w Łukowie?

Jeszcze w kwietniu, Paweł Nakonieczny, członek zarządu województwa, informował w "Dzienniku Wschodnim", że międzyrzecki przewoźnik wypracował w ubiegłym roku zysk. Dlaczego więc zarząd województwa chce się pozbyć tej firmy?

 Straty i kurczenie się udziału w rynku

Nie jest prawdą, że firma wypracowała zysk. Dodatni bilans pochodzi ze sprzedaży mienia, a nie z działalności podstawowej

- podkreśla zdecydowanie Beata Górka, rzecznik prasowa Urzędu Marszałkowskiego. Tłumaczy:

Zarówno przewozy, stacja paliw, jak i stacja diagnostyczna mają w 2014 r. 150 tys. straty. Udział firmy w rynku transportowym się skurczył, dlatego konieczne było ograniczenie etatów kierowców do wymiaru ¾

- wyjaśniła.

Górka dodaje, że wszystkie PKS-y, których właścicielem jest samorząd województwa przynoszą straty.

Na ich pokrycie idą środki ze sprzedaży zbędnego mienia. Na dłuższą metę nie ratuje to spółek, choć doraźnie pozwala im przetrwać

- mówi rzecznik. I zapewnia, że choć ostatnio Sejmik nie zgodził się na sprzedaż PKS Międzyrzec, to sprawa niewątpliwie jeszcze powróci.

Marzenie prezesa PKS

Jarosław Siedlanowski, prezes zarządu PKS Międzyrzec naturalnie nie ocenia i nie krytykuje władz wojewódzkich, czyli swoich przełożonych. Chętniej mówi o swoim marzeniu. Pragnie, aby jego spółka znalazła się w takiej sytuacji, jak PKS Łuków, który poprawił swoją sytuację ekonomiczną i jakość usług dla gmin powiatu łukowskiego.

Tam władze powiatu zadbały nie tylko o kondycję PKS, ale też o to, aby w przyszłości ta spółka miała dużo tras do obsługi. W Łukowie autobusy mają prawie dwukrotnie większe obłożenie i zlecone usługi niż międzyrzecki przewoźnik. Gminy współpracują razem z powiatem i PKS, a mieszkańcy mają zapewnione przewozy. 

Też bym sobie życzył takiej sytuacji w naszym powiecie bialskim. Szkoda, że w projekcie planu transportowego jest jedynie zapowiedź wystawienia pod przetarg tylko 16 linii powiatowych. Niektóre z miejscowości nie będą zatem skomunikowane z Białą Podlaską, czyli ze "stolicą" powiatu. Samorząd określający potrzeby transportowe może nawet wskazać przewoźnika na swoim terenie, jak stało się w Łukowie 

- mówi Jarosław Siedlanowski.

Abramowicz zainteresuje się planami sprzedaży

Kiedy obecne władze powiatu bialskiego zapowiadają, że nie chcą dokładać do komunikacji i skorzystać z pomocy ludności z wielu wsi, prawdopodobnie już w 2017 r. prywatni przewoźnicy będą kursować tylko na głównych trasach i swobodnie windować wysokie stawki za przejazdy.

Przygotowaniami do sprzedaży międzyrzeckiego PKS zainteresował się poseł Adam Abramowicz.

Zamierzam także jeszcze raz powrócić do wyjaśnienia likwidacji PKS Biała Podlaska

- zapowiada.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

logo