reklama

Międzyrzec dziczeje!

Opublikowano:
Autor: Grzegorz Kokoszkiewicz

Międzyrzec dziczeje! - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook
KulturaCoraz więcej bezpańskich zwierząt na ulicach naszego miasta. Miasto rozpoczęło sterylizację kotów i psów, a strażnicy miejscy mają wyłapywać wałęsające się zwierzaki.

Mieszkańcy osiedla Zarówie mówią, że przez psy, które grasują po ich osiedlu boją się wychodzić wieczorami na ulice. Natomiast ludzie z osiedli w okolicach ulicy Nadbrzeżnej narzekają za to na... dzikie koty.

To  plaga, tylko chodzą po osiedlu i miauczą. Ja nie mam możliwości złapania takiego kota, tym bardziej dzikiego. Procedura sterylizacji kota również jest bardzo trudna. W urzędzie miasta powiedziano mi, że muszę wziąć wniosek i oświadczenie, że nie jest to mój kot. Następnie pójść do weterynarza, podpisać kartę, wrócić z nią do Wydziału Ochrony Środowiska, złapać kota. Dopiero po zgodzie Wydziału zanieść go do weterynarza

- kręci głową Anna Kamińska.

Czipowanie za zgodą mieszkańców

Jest problem ze zwierzętami w Międzyrzecu - przyznaje burmistrz, Zbigniew Kot. Jednak podkreśla, że nie wszystkie zwierzęta, które wieczorami szwendają się po ulicach, są bezdomne. Niektóre wypuszczają właściciele

- żeby pobiegały.

Pomysł, jak temu zaradzić, nie jest nowy.

10 lat temu przygotowywałem program czipowania psów i kotów, jednak mieszkańców nie można do tego zmusić

- mówi Kot. Wkrótce burmistrz ma usiąść ze współpracownikami i zastanowić się, jak wrócić do tematu czipów.

Burmistrz tłumaczy, że jeśli wałęsający się pies ma właściciela, to tego człowieka czekają konsekwencje finansowe.

Jak się posiada zwierzę to trzeba o nie dbać i je pilnować

- stwierdza samorządowiec.

Sterylizacja rozpoczęta, hycel czeka

Urzędnicy szukają sposobów na bezpańskie psy i koty. Okazuje się jednak, że nie wszystkie metody są na tyle skuteczne, aby poradzić sobie z tym problemem.

Największy problem jest z wyłapaniem psów. Działania schroniska, z którym mamy podpisaną umowę są nieskuteczne. Rozstawiają oni klatki, a po tygodniu łapiemy zaledwie jednego psa. Z kotami jest jeszcze gorzej, bo trudniej jest je wyłapać

- przyznaje burmistrz.

Miasto rozpoczęło jednak program sterylizacji kotów i psów.

Jeżeli psy trafią do schroniska to taki zabieg również może być wykonany

- mówi Kot.

Problem można rozwiązać również w inny sposób. Burmistrz polecił komendantowi Straży Miejskiej, aby ten nawiązał kontakt z człowiekiem, który będzie odławiał bezpańskie psy.

Każdy pies, szczególnie ten, który stwarza zagrożenie, powinien zostać złapany i wywieziony do schroniska. To rola strażników miejskich. Okazuje się, że jeden ze schwytanych psów ma właściciela.  Pies był chory i koszty jego leczenie poniósł właśnie właściciel

- mówi Kot.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

logo