Natrafili na niego parafianie podczas prac porządkowych wykonywanych na działce obok plebanii. Dzwon był zakopany w ziemi. Tuż pod powierzchnią. Jeśli wierzyć legendzie, którą powtarzali starsi mieszkańcy w Witorożu, jest gdzieś, być może w ziemi również drugi dzwon z kościoła. Dzwony - według przekazów - ukryli bogobojni parafianie. Obawiali się, że zaborcy przetopią je na armatę. Nie wiadomo kiedy miało to miejsce, być może nawet nieco później, bo podczas I czy II wojny światowej. Trudno tę opowieść umiejscowić w konkretnym czasie, bo parafia w Witorożu ma przeszło 400-letnią historię. Przez cztery wieki swojego istnienia była w różnych okresach historii kościołem unickim, a także cerkwią protestancką.
Możliwe jest też to, że dzwon znalazł się w ziemi, bo pochodził właśnie z cerkwi prawosławnej, a po przejęciu kościoła przez katolików został po prostu zdjęty z dzwonnicy.
Nawet jeśli to prawda - dzwon ma z pewnością wartość zabytkową, a mamy niewiele rodzimych pamiątek po przodkach. Chcemy to znalezisko zgłosić i przygotować odpowiednią dokumentację konserwatorską
- mówi Piotr Kazimierski, wójt gminy Drelów. Deklaruje również, że samorząd dołoży do remontu dzwonu, spodziewa się, że będzie to kosztowało około 4 tys. zł. Droga jest prosta. Dzwon przejdzie ekspertyzę, otrzyma też kartę zabytków.
To mienie parafii i nie pozwolę, żeby wyjechało poza gminę, bo będziemy stali na rogatkach
- dodaje Kazimerski.
Znalezisko ma 30 cm wysokości. Dzwon został odnaleziony bez serca. Zwykle było ono wykonywane z innego stopu niż pozostała część, więc prawdopodobnie zardzewiało i się rozpadło. Na znalezisku widoczny jest napis "1898 g". Póki co bez fachowej ekspertyzy trudno określić z jakiego tworzywa jest wykonany. Dzwon wydaje piękny dźwięk, różniący się od tych współcześnie słyszanych.
(…)
Najnowszy numer Wspólnoty już w Twoim punkcie sprzedaży.