reklama

Jak się pije w Międzyrzecu

Opublikowano:
Autor: Marek Pietrzela

Jak się pije w Międzyrzecu - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook
KulturaNawet kilkaset tysięcy złotych wpłynęło w zeszłych latach do samorządowych kas z tytułu pozwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych. Urzędy zarabiają na alkoholu, żeby wydać później pieniądze na walkę z... alkoholizmem.

To gminy wydają pozwolenia na jego sprzedaż, a także określają ilość punktów, w których alkohol może być dystrybuowany. Wysokość opłat za koncesje obliczana jest na podstawie ilości sprzedanego alkoholu w roku poprzednim (w przypadku przedłużających pozwolenie).

W Międzyrzecu Podlaskim do dnia dzisiejszego obowiązuje uchwała z 2012 roku, mówiąca, że na terenie miasta może być maksymalnie 100 punktów sprzedających alkohol powyżej 4,5% oraz tyle samo punktów w których alkoholu można napić się na miejscu. Pula nie jest w pełni wykorzystana.

Każdy z takich punktów może mieć 1-3 koncesje, w zależności od mocy alkoholu, który sprzedaje. W mieście takich koncesji w 2014 roku obowiązywało 117 (z czego aż 47 na piwo), a w 2015 - 130. Spadają za to wpływy do miejskiej kasy z tego tytułu. Dwa lata temu było to 321 tys. zł, a w zeszłym roku o prawie 3 tys. mniej.

Więcej zarobiły gminy Międzyrzec i Drelów. W podmiejskim samorządzie w roku 2014 "alkoholowe" wpływy były o ok. 6 tys. zł większe niż rok wcześniej. Wszystko to przy tylko nieznacznej różnicy w liczbie koncesji oraz punktów sprzedaży. Warto dodać, że radni gminni zajęli się tą sprawą na ostatniej sesji rady. Przyjęli uchwałę mówiącą o tym, iż na terenie gminy może być 15 punktów sprzedających alkohol do spożycia poza miejscem sprzedaży oraz 10, w których alkohol można wypić na miejscu. Poza tym, te pierwsze muszą znajdować się przynajmniej 50 metrów od budynków użyteczności publicznej, natomiast drugie w odległości przynajmniej 100 metrów. Zasada ta nie dotyczy sklepów serwujących alkohol do 4,5%.

Więcej pieniędzy wpłynęło też do kasy gminy Drelów. Przed dwoma laty było to nieco ponad 43 tys. zł., w zeszłym roku już 46,5 tys. zł. Wszystko to przy malejącej liczbie wydanych koncesji - jest ich teraz o 3 mniej niż w zeszłym roku.

Osoby, które nadużywają alkoholu niekoniecznie kupują go w sklepie

- mówi Dorota Świrydziuk, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Międzyrzecu. GOPS rocznie w związku z problemem alkoholowym pomaga 30-40 rodzinom.

Widać, że coraz więcej małżonków pije wspólnie.

Duży wpływ na to ma brak pracy, nerwy, brak zajęcia i środków do życia. Myślę, że to najpoważniejsza przyczyna. Ludzie w alkohol uciekają od codziennych problemów. Problem niestety rośnie

- tłumaczy Świrydziuk.

Pieniądze, które wpływają do gmin z tytułu pozwoleń na sprzedaż alkoholu przeznaczane są na profilaktykę i walkę z alkoholizmem.

Bardzo trudno jest zachęcić do pracy nad sobą ludzi, którzy mają problem z nadużywaniem alkoholu. One nie chcą w tym uczestniczyć. Żeby taką osobę zmobilizować trzeba włożyć naprawdę masę pracy

- kończy kierownik.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

logo