W tej chwili z gminnych podatków dokładamy do wywozu śmieci. Stawka 3 zł nie pokrywa kosztów wywozu z gminy Międzyrzec Podlaski. Stąd też egzekucje, bo jeśli chodzi tylko o odpady to mieszkańcy nie zapłacili 64 tys. zł
- mówił na ostatniej sesji rady wójt, Krzysztof Adamowicz.
Okazuje się, że nie wszystkie wnioski dotyczące odbioru śmieci są zgodne ze stanem faktycznym. Po głosach od sołtysów i radnych oraz sprawdzeniu i porównaniu liczby osób zameldowanych oraz liczby osób wpisanych do deklaracji wychodzi, że w przypadku 30 procent z nich jest różnica.
Nie oznacza to, że aż tyle osób złożyło złe deklaracje
- podkreśla wójt. Jego zdaniem różnica może wynikać z faktu, że niektóre osoby zameldowane na terenie gminy już tam nie mieszkają lub też przebywają czasowo. Są też studenci, którzy uczą się w dużych miastach.
Ufamy swoim mieszkańcom i jeżeli występują rozbieżności, pytamy o co chodzi. Chcemy mieć realne informacje
- mówi Adamowicz. Sprawdzanie potrwa do końca czerwca.
Inny problem to nowelizacja ustawy śmieciowej, która weszła w życie 1 lutego. Część mieszkańców zauważyła, że musi płacić więcej za wywóz odpadów.
Przychodzą do mnie pielgrzymki starszych osób z pytaniami, dlaczego są zmiany
- mówiła jedna pań sołtys. Problem sprawia zapis według, którego gminy nie mogą wprowadzać ulg i zwolnień z opłaty śmieciowej. W mieście takich nie było, ale w gminie Międzyrzec płaciło się tylko za czterech członków rodziny. Kolejni byli zwolnieni z opłaty.
Teraz jeżeli w domu mieszka 5 osób, to wszystkie muszą płacić
- podkreślił wójt. Osoby, które opłaciły wywóz śmieci za cały rok z góry według wcześniej obowiązujących przepisów, wliczając w to ulgę, muszą teraz uregulować ewentualną różnicę.