W sprawie mozolnie realizowanego przedsięwzięcia mieszkańcy interweniowali u burmistrza Zbigniewa Kota. Poskarżyli się też "Wspólnocie". Na ostatnim posiedzeniu Rady Miasta szef urzędu tłumaczył, że inwestycja jest zaplanowana do wykonania w dwa lata. Wyjaśniał też, że czas ukończenia zadania zależy jedynie od wykonawcy, bo tak czy owak miejska kasa rozliczy się z nim dopiero w roku 2018.
Tymczasem ostatnie dni niosące niełaskawą, ale całkiem typową dla pory roku aurę dały się jeszcze bardziej we znaki mieszkańcom ul. Kazimierza Pułaskiego. - Gdy się pracuje przy kanalizacji, takie rzeczy się zdarzają. W ostatnim czasie nie było pogody - we wrześniu i październiku - stąd utrudnienia - mówi Antoni Sikorski, właściciel firmy Instal z Sokołowa Podlaskiego, która pracuje nad budową kanalizacji deszczowej w ul. Pułaskiego.
Prosi też o wyrozumiałość. - Przy budowie też pracują ludzie, którym leje się na głowy, gdy jest niekorzystna pogoda, dlaczego to nie szło tak szybko jak powinno. Dodatkowo w ziemi przebiegają sieci światłowodów, telefonów i linii ciepłowniczych. Niektórych - starych nie miałem nawet zaznaczonych na projekcie. Nie mogliśmy więc zastosować koparki, co znacznie przyspieszyłoby prace. Do tego ta nieszczęsna pogoda - podkreśla Antoni Sikorski.
- Wiem, że mieszkańcy doświadczyli utrudnień, ale od razu nie będzie dobrze - dodaje. Deklaruje, że jeszcze w tym tygodniu mieszkańcy będą mieli przed blokami chodnik. - Przerwałem inne roboty (np. układanie kratek), by jak najszybciej zapewnić mieszkańcom dogodne przejście - mówi właściciel firmy Instal.