Nasz portal stara się przybliżać Państwu postaci, które są w mniejszym lub większym stopniu, aczkolwiek rozpoznawalne w naszym mieście, poprzez wzgląd na ich działalność naukową, artystyczną, sportową itp.
Daria Izdebska jest bohaterką dzisiejszego artykułu. Urodzona 22 grudnia 1994 r. w Międzyrzecu Podlaskim. Jest tegoroczną absolwentką Liceum Ogólnokształcącego im. gen. Władysława Sikorskiego w Międzyrzecu. Obecnie mieszka i kontynuuje swoją edukację na studiach w Warszawie. Daria jest związana z tańcem już od najmłodszych lat i nadal rozwija swoją pasję. Dzięki jej uprzejmości mamy szansę przybliżyć Państwu jej sylwetkę. Zapraszamy do zapoznania się z treścią przeprowadzonej z nią rozmowy oraz do obejrzenia zdjęć, które nam udostępniła.
Od kiedy zajmujesz się tańcem i jak to się stało, że postanowiłaś się tym zająć na poważnie?
Tańcem zajmuję się od 9 roku życia, aż do teraz. Jak to się stało, że zaczęłam zgłębiać tajniki tego pięknego sportu... Hmm... Wszystko to dzięki mojej siostrze Izabeli Wierzejskiej, ponieważ to właśnie ona zachęciła mnie do uczęszczania na przysłowiowe "tańce". W związku z tym, że jestem bardzo ciekawską osobą, dałam się w to wciągnąć i tym samym zaczęłam moją przygodę taneczną. W Międzyrzecu Podlaskim, pod okiem Pana Piotra Woźniaka pląsałam po parkiecie 7 lat. Natomiast później przepisałam się do bialskiego klubu Amigo Dance, w związku z komplikacjami dotyczącymi ciągle zmieniających się partnerów tanecznych. W końcu w Białej Podlaskiej zaczęłam tańczyć z Karolem Jesionkiem. Oboje doszliśmy do wniosku, że chcemy robić to na poważnie, a mianowicie zacząć startować na Ogólnopolskich Turniejach Tańca Towarzyskiego oraz Mistrzostwach Polski. Dalej to już samo się potoczyło i tak trwało to 3 lata. Aż do momentu, gdy musieliśmy wybrać miasta, w których chcemy studiować. Niestety, Karol wybrał Lublin, ja natomiast Warszawę i w ten sposób nasze drogi się rozeszły.
Jak wyglądają przygotowania do Twoich występów? Czy wymagają one dużo siły fizycznej, wysokiej sprawności i oczywiście multum czasu, by przygotować się do nich jak najlepiej?
Przygotowywaliśmy się bardzo intensywnie do wszelakich turniejów. Wymaga to od nas dużej determinacji, samozaparcia oraz rezygnacji z wielu przyjemności. Wiele razy jeździliśmy na lekcje prywatne do państwa Kordaszewskich - do Lublina oraz Pana Pawła Sobieszka. To właśnie dzięki nim doszliśmy, aż do klasy A w obu stylach. Codziennie od poniedziałku do piątku, po około 2h, trenowaliśmy ocierając pot z czoła. Natomiast - najczęściej w weekendy - jeździliśmy na turnieje odbywające się w różnych częściach Polski.
Co jest najtrudniejsze, a co nie stanowi trudności w przygotowaniach do występów?
Myślę, że najtrudniejsze jest to, by opanować całą technikę tańca, zapamiętać wszystkie choreografie oraz mieć na tyle dobrą kondycję, żeby zdołać zatańczyć wszystkie 5 tańców bez zatrzymania. Jak dla mnie nie stanowi żadnej trudności czerpanie przyjemności z tańca oraz bawienie się nim. Sądzę, że im dana osoba ma więcej zajęć, obowiązków, tym lepiej potrafi zorganizować sobie czas, żeby wszystko zdążyć zrobić, tak też jest w moim przypadku.
Czy taniec wymaga z Twojej strony wielu wyrzeczeń?
Oczywiście, że taniec wymaga ode mnie wielu poświęceń, ponieważ, zawsze po szkole nie mogłam spotkać się ze znajomymi, pójść na pizze, do kina, czy nawet razem odrobić lekcje. Ja w tym czasie musiałam pędem iść do domu, szybko coś zjeść, wziąć rzeczy na trening i do roboty. Podczas, gdy inni moi znajomi, z pewnością gnili przed telewizorem, bądź laptopem, ja robiłam coś pożytecznego. Po powrocie do domu, mimo ogromnego zmęczenia, musiałam zasiadać do biurka, odrabiać lekcje i uczyć się do odpowiedzi, na sprawdziany, kartkówki itp. Często zdarzało mi się tak, że po prostu usypiałam z zeszytem w ręku i budząc się rano z przerażeniem w oczach, że nic się nie nauczyłam...
Czy Twój partner jest dla Ciebie wsparciem podczas występów?
Obecnie znalazłam innego partnera tu w Warszawie, tymczasem planuję skupić się jedynie nad pokazami na różnych imprezach, oczywiście płatnymi. Tak więc, będzie to przyjemne z pożytecznym. Karol jak każdy człowiek, miał lepsze i gorsze dni, aczkolwiek wspierał mnie jak tylko mógł.
Jak zareagowali Twoi najbliżsi (rodzina i znajomi), gdy postanowiłaś podzielić się z nimi swoimi zainteresowaniami i związaną z nimi obecną karierą?
Myślę, że znajomi z pewnością cieszyli się razem ze mną, aczkolwiek gdzieś w głębi duszy zazdrościli, ponieważ, ja robiłam coś pożytecznego podczas, gdy oni 'przespali' ten czas. Natomiast rodzina jest bardzo ze mnie dumna, wszystkim się chwalą. Ale tak naprawdę to im wszystko zawdzięczam, bo bez ich wsparcia i pomocy finansowej, nic bym nie osiągnęła i nadal była Darią, która doskonale umie przełączać kanały telewizyjne oraz doskonale wie co kto robi, przeglądając facebook’a. Przez to, co zrobili dla mnie moi rodzice jedynie potwierdzili to, jak bardzo mnie kochają i chcą mojego dobra i rozwoju. Za to im szczerze, z całego serca dziękuję!
Serdecznie dziękujemy Darii, że zgodziła się odpowiedzieć na nasze pytania. Gratulujemy jej wspaniałych osiągnięć i oczywiście życzymy dalszych sukcesów. A Państwu polecamy materiał video, na którym możemy podziwiać efekty ciężkiej pracy Darii: