reklama

Ależ mamy siłacza w Międzyrzecu!

Opublikowano:
Autor: Rafał Panas

Ależ mamy siłacza w Międzyrzecu! - Zdjęcie główne
Autor: Marina Gamrat
Udostępnij na:
Facebook
KulturaIle trzeba trenować, żeby zdobyć złoto i o co proszą go znajomi - opowiada nam Mateusz Skrzat, prawdopodobnie najsilniejszy człowiek z naszych okolic.

Kiedy zacząłeś interesować się podnoszeniem ciężarów ?

Już jako dzieciak oglądałem programy o tej tematyce. Imponowali mi zawodnicy zmagający się z ciężarami. Trójbój siłowy to dyscyplina zbliżona do strongmanów, dlatego wkrótce zainteresowałem się nim. Początkowo oglądałem na zawodach jak radzą sobie inni uczestnicy, ale w końcu sam zdecydowałem się wystartować i spróbować swoich sił. Kiedy na studiach koledzy z uczelni zadzwonili i zapytali, czy nie pojadę z nimi na zawody drużynowe, nie wahałem się ani chwili.

Kiedy rozpocząłeś treningi i kiedy po raz pierwszy wziąłeś udział w zawodach?

Trenować trójbój zacząłem jeszcze przed rozpoczęciem studiów, czyli już około 4-5 lat temu. Pierwsze zawody miałem w wieku 20 lat. Dziś mam 22 lata, a na swoim koncie kilka medali i tytułów.

Bardzo skromnie mówisz o swoich sukcesach, a one są imponujące. Podczas ostatniego turnieju na Ukrainie zdobyłeś tytuł Mistrza Świata Federacji WPA w swojej kategorii i przywiozłeś złoty medal

To prawda. Na zawodach w Łucku startowałem w kategorii wiekowej Juniorów do 23 lat, a wagowej do 125 kg. To był trójbój siłowy. W przysiadzie ze sztangą podniosłem 210 kg, na ławeczce wycisnąłem 170 kg, a w martwym ciągu osiągnąłem wynik 225 kg. Nie ukrywam, że nie jest to mój rekord, ale te wyniki pozwoliły mi na zwycięstwo.

Jak często i gdzie trenujesz ? Ile czasu potrzebujesz na przygotowanie się do zawodów?

Trenuję codziennie godzinę lub dwie. Traktuję to jako odskocznię od codziennego życia. Mam swoją siłownię w przerobionym budynku gospodarczym obok domu. Jest tam trochę sprzętu i zużyte opony od koparki, z którymi się siłuję. Żeby dobrze przygotować się do zawodów potrzebuję przynajmniej 2-3 miesięcy. Zdarza się jednak, że dowiaduję się o zawodach z zaledwie tygodniowym wyprzedzeniem.

Zdarza się, że znajomi proszę Cię o pomoc przy zajęciach wymagających dużej siły?

Znajomi dzwonią do mnie na przykład z prośbą o pomoc przy przenoszeniu mebli. Wiedzą, że poradzę sobie z tym z łatwością. A ja traktuję to jako dodatkowy trening.

Co na Twoją pasję mówi rodzina?

Rodzina wspiera mnie od samego początku. Zarówno rodzice jak i bracia. Wiedzą, że lubię trenować i uszczęśliwia mnie to. Trzymają za mnie kciuki i kibicują mi. Szczególnie tata, który towarzyszy mi na zawodach. Wsparcie bliskich jest dla mnie bardzo ważne.

Zdradź, jakie są Twoje plany na najbliższą przyszłość?

Do wakacji nie planuję żadnych zawodów, mam już ułożony 4-miesięczny plan treningowy. W okresie wakacyjnym chcę się skupić na strongmanach. Najbliższe zawody w jakich spróbuję swoich sił odbędą się w grudniu w Łodzi.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

logo