Przejechali 18 kilometrów w mrozie, przy okazji upiekli kiełbaski i topili marzannę. Aktywni "Rowerowy" Międzyrzec szukali oznak wiosny.
Aktywni Rowerowy Międzyrzec nie dają o sobie zapomnieć. Tym razem udali na przejażdżkę w poszukiwaniu wiosny. Atrakcji nie brakowało. Oprócz ogniska, pieczenia kiełbasek i konkursu artystycznego, ARM postanowili wysłać zimę do morza, topiąc Marzannę. Ponadto uczestniczyli w wernisażu Wally'ego Kulaka.
ARM mają dosyć zimy, dlatego mimo niskiej temperatury i mało dogodnych warunków, zmobilizowali się, aby poszukać tej bardzo wyczekiwanej pory roku. Mimo dobrych chęci, po przejechanych 18 kilometrach, wiosna nie dała żadnego znaku. Jednak zima nie jest przeszkodą dla międzyrzeckich rowerzystów. Będą nadal szukać wiosny, a przy okazji spędzać czas w bardzo aktywny sposób. Jak napisali na swoim blogu "Kiedyś na pewno "zaświeci słońce i będziemy mogli się nim delektować". Ale wtedy nie narzekajcie że jest gorąco :-)"