Inaugurację obchodów otworzyła uroczysta Msza święta pod przewodnictwem proboszcza parafii Drelów, księdza Kazimierza Jóźwika. Kapłan w swoim słowie przypomniał o wyjątkowym charakterze Horodka jako miejsca modlitwy, wyciszenia i nieprzerwanego kultu świętego Onufrego. Podkreślił, że parafia może szczycić się dwiema niezwykle ważnymi świątyniami: kościołem parafialnym, będącym świadkiem męczeństwa Unitów Podlaskich, oraz horodkową kaplicą, z którą wiążą się liczne świadectwa wyproszonych łask. Powrót do tego historycznego zakątka po kilkuletniej przerwie był świadomą i celową decyzją samorządu. Wójt gminy Drelów, Piotr Kazimierski, zaznaczył, że leśne sanktuarium posiada niepowtarzalny klimat i jest głęboko zakorzenione w pamięci społeczności, co czyni je idealnym miejscem na rozpoczęcie tak ważnego dla gminy święta. Osobiste świadectwa mieszkańców, opowiadających o cudownych uzdrowieniach i pokonywanych pieszo kilometrach w drodze do pustelnika, tylko potwierdziły wagę tych słów.
Bezpośrednio po liturgii uczestnicy wzięli udział w XXV sesji historycznej Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Drelowskiej, odbywającej się pod hasłem „Horodek – Dzieje Miejsca Niezwykłego”. Prezes stowarzyszenia, Franciszek Jerzy Stefaniuk, poprowadził spotkanie, które stało się okazją do głębokiej refleksji nad dramatycznymi, a zarazem chwalebnymi losami tego leśnego uroczyska. Horodek od wieków dawał schronienie uciśnionym – począwszy od potopu szwedzkiego, przez trudne lata zaborów, aż po czasy II wojny światowej. To tutaj, w 1864 roku, rozwiązano jeden z oddziałów powstańczych, ukrywając na strychu kościoła narodowy sztandar. W najtrudniejszych latach dla wiary katolickiej, po tragicznych wydarzeniach z 1874 roku, unici gromadzili się w tym lesie potajemnie przy kopcących kagankach.
Z historią miejsca nierozerwalnie łączą się również heroiczne postawy drelowskich duszpasterzy. Należy tu wspomnieć o księdzu Karolu Wajszczuku, który zginął śmiercią męczeńską w obozie w Dachau oddając życie za innego kapłana, oraz o księdzu Leonie Gliszczyńskim. To właśnie on w czasach okupacji hitlerowskiej ocalił przed egzekucją rzeszę mieszkańców i uratował sprzęty liturgiczne z przejętego drelowskiego kościoła, przenosząc je do Horodka, gdzie każdego dnia odprawiał nabożeństwa.
Sobotnie uroczystości przypomniały również o unikalnych walorach przyrodniczych tego terenu. Horodek to nie tylko przestrzeń sacrum, ale i swoisty fenomen ekologiczny. Drelowski las, w którym ukryta jest kaplica, odznacza się rzadką florą i fauną, zachwycając wiekowymi lipami, pomnikowymi dębami oraz śpiewem ptaków, który dla wielu jest najlepszym lekarstwem na codzienne zmęczenie. W to naturalne piękno wpisana jest kamienna grota z figurą Matki Boskiej, stanowiąca trwałą pamiątkę po przedwojennym pustelniku, Józefie Millerze. Płonące przy niej znicze przypominają o ciągłości wiary kolejnych pokoleń.
Tegoroczna inauguracja Dni Drelowa została zwieńczona podsumowaniem szkolnego konkursu „Historie naszych bohaterów” oraz wspólnym spotkaniem integracyjnym przy ognisku.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.