reklama

Zwykli - Niezwykli Międzyrzeczanie

Opublikowano:
Autor: miedzyrzec.pl

Zwykli - Niezwykli Międzyrzeczanie - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook
KulturaZwykli - Niezwykli Międzyrzeczanie

"Zwykłym - Niezwykłym" - jest osoba, która na co dzień robi coś niezwykłego. To osoba wyłaniająca się z tłumu poprzez swoje nieszablonowe, ciekawe działania. Pokażemy ogółowi społeczeństwa, że warto działać, mieć pasje i zarażać nimi innych. W Waszym otoczeniu jest ktoś "pozytywnie zakręcony"?

Wanda Filipek – pasjonatka rękodzieła

Wanda Filipek uczyła muzyki w szkole podstawowej i aktywnie uczestniczyła w życiu placówek, w których pracowała. Układała piosenki, które dzieci śpiewały podczas szkolnych uroczystości, tworzyła scenografie inscenizacji. W swoim dorobku ma kilka śpiewników, albumy i inne własne publikacje. Chcąc spożytkować wolny czas na emeryturze, postanowiła zająć się tworzeniem różnych dekoracji i prac plastycznych. Zaczęła od udekorowania sali obok Klubu Seniora. W 2010 r. wraz z kilkoma innymi paniami utworzyła „Międzyrzecki Klub Robótek Ręcznych”, skupiający osoby tworzące różnego rodzaju rękodzieło. – Na naszych spotkaniach powstają: stroiki, pisanki, bombki, aniołki, kwiaty i mikołajki. Tworzymy łańcuchy na choinkę, serwetki, rękawiczki, kapcie, flakony i wiele innych – wymienia. Można je zobaczyć odwiedzając klub lub na wystawach klubu i kiermaszach. Pani Wanda ma wiele zainteresowań, a to co dziś robi, jest realizacją jej dawnych marzeń. Oprócz tego, że tworzy dekoracje i upominki którymi obdarowuje znajomych i bliskich z różnych okazji, lubi też fotografować. Robi zdjęcia prac plastycznych – swoich i koleżanek. Umieszcza je w kronice, którą regularnie
i bardzo starannie prowadzi od dnia powstania klubu. Fotografuje też ciekawe miejsca w Międzyrzecu i okolicach. Ma wiele energii i chęci do działania. Jej marzeniem jest pozyskać więcej osób do współpracy w klubie. Chce doskonalić swój warsztat pracy, wykonywać coraz trudniejsze i ciekawsze rzeczy.

Jerzy Wójcik – hodowca gołębi pocztowych

Jerzy Wójcik gołębiami interesował się od dzieciństwa, w rodzinnym domu nie było jednak warunków do rozwoju hodowli. Zajął się tym dopiero gdy zamieszkał w Międzyrzecu Podlaskim. Swoją pasję aktywnie rozwija od 1971 r. Dziś ma120 gołębi, które mają dowody osobiste i rodowody. – Dobrze rokujący gołąb musi mieć dobre geny. Potrzebuje też odpowiedniej opieki i regularnych treningów – podkreśla hodowca. Jego gołębie od ośmiu lat osiągają najlepsze wyniki w Międzyrzecu, bardzo wysoko plasują się też w okręgu. W swoim gołębniku ma Mistrza Okręgu. 4-letni gołąb wypadł najlepiej w lotach od 300 do 600 km i prezentowany był na ogólnopolskiej wystawie w Sosnowcu. Drugi gołąb Jerzego Wójcika jest wicemistrzem okręgu w kategorii „Młode”(gołębi urodzonych w 2013 r.). Inne również doskonale wypadają w lotach, o czym świadczą zdobywane przez nie puchary. Aby gołębie uzyskiwały wyniki, nie wystarczą tylko dobre geny. Ptaki pana Jerzego spożywają specjalnie zbilansowaną karmę, uzupełnianą witaminami i minerałami. Ponadto, konieczne są regularne szczepienia. Dwa razy dziennie latem i raz dziennie zimą, gołębie pana Wójcika wypuszczane są na lot, z którego wracają do gołębnika kiedy się zmęczą. Muszą trenować i być dobrze przygotowane do sezonowych lotów. Kilka lat temu Jerzy Wójcik zaangażował się w działalność w międzyrzeckim Oddziale Hodowców Gołębi i aktywnie dba o jego rozwój. Jest wiceprezesem ds. lotów.

Andrzej Sierocki – w rok pozbył się 130 kg

Kiedy waga Andrzeja Sierockiego przekroczyła 130 kg, podejmował wiele prób odchudzania, ale zamiast chudnąć, kilogramów mu przybywało. W wieku 42 lat ważył już 230 kg. – Miałem fatalne wyniki. Brałem codziennie 17 tabletek. Pojawiły się problemy z chodzeniem, stawem kolanowym. Przejście 370m było dla mnie wyczynem. Zrzucenie wagi w moim przypadku było ratowaniem życia – mówi. O Gaca Centrum powiedziała mu kuzynka. Po wielu nieudanych próbach nie bardzo wierzył, ale pojechał na pierwszy wykład. – To był dla mnie taki kop motywacyjny – wspomina. Dostał szczegółowo rozpisaną dietę na dwa tygodnie i zestaw ćwiczeń, które miał wykonywać na treningach w centrum dwa razy w tygodniu. – Na początku, po pięciu minutach na rowerku musiałem odpoczywać – opowiada. Po pierwszych dwóch tygodniach schudł 15 kg, po miesiącu 25. Wtedy pojawiły się chęci i motywacja oraz wiara, że można. Dziś waży ok. 100 kg, a w pasie ma mniej o 86 cm. Ma wiele planów i marzeń, choć już dziś może powiedzieć, że czuje się szczęśliwy. Minęły dwa lata od dnia, kiedy przekroczył próg centrum. Trzy razy w tygodniu jeździł do Lublina na treningi. Co dwa tygodnie na konsultacje i pomiary: wagi, obwodu w pasie, tkanki tłuszczowej. Stosował zalecenia dietetyka, chodził na masaże, saunę. Obecnie jest liderem akcji „Chudniesz wygrywasz zdrowie”. Na pierwszych spotkaniach osób zainteresowanych zrzuceniem wagi opowiada swoją historię. Jest przykładem tego, że można pozbyć się ponad 100 kg wagi i zmienić swoje życie. Namawia na to wszystkich znajomych, którzy mają nadwagę.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

logo