Przypomnijmy, że awaria związana z wyciekiem amoniaku miała miejsce 22 kwietnia. W czasie zdarzenia nie były prowadzone procesy produkcyjne. Najprawdopodobniej nastąpiło rozszczelnienie części instalacji chłodniczej. Poszkodowana została 51-letnia mieszkanka Międzyrzeca Podlaskiego, która sprzątała w obiekcie. Po zakończeniu procedur naprawczych i upewnieniu się że nie ma zagrożenia, produkcję wznowiono. Dzisiaj, po kilku godzinach pracy w zakładzie, dwóch pracowników zgłosiło złe samopoczucie.Wezwano służby medyczne i przeprowadzono ewakuację pracowników zakładu.
- Ma to związek z sytuacją która miała miejsce w niedziele. W tej chwili trwają ustalenia, najprawdopodobniej w części produkcyjnej nieużywanej pozostała niewielka ilość amoniaku. Dla nas jest najważniejsze bezpieczeństwo pracowników, dlatego zarządziliśmy ewakuacje. Trwają procedury wyjaśniające, dlatego jeszcze diagnoza nie została postawiona. Jeżeli będziemy mieć pewność, że wszystko jest w porządku, wtedy wznowimy produkcje. Jesteśmy koordynowani przez inspekcje zewnętrzne - mówi Grażyna Prokopiuk, dyrektor generalny Sedar S.A.
Wszystkie osoby, które były w strefie gdzie mógł rozprzestrzenić się amoniak zostały ewakuowane do bezpiecznego miejsca. Nie występuje zagrożenia dla zdrowia i życia prawników zakładu Sedar S.A. a także mieszkańców. Pomocy udzielono 14 osobom. Siedem z nich przewieziono do szpitali.
- Nie jest to kolejne źródło wycieku, tylko pokłosie niedzielnego zdarzenia. Istnieje prawdopodobieństwo, że w części zamkniętej hali produkcyjnej znajduje się źródło emisji wyczuwalnego dzisiaj amoniaku. Teren jest zamknięty i zabezpieczony, nie występuje obecnie żadne zagrożenie - mówi Tomasz Stachyra, oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej PSP w Lublinie
Trwa procedura wyjaśniająca przyczyny zdarzenia. Na miejscu cały czas pracuje straż pożarna oraz inne służby.