- Był to piękny weekend! Mnóstwo pozytywnych emocji! Najpiękniejszy moment podczas tych dwóch dni? Było ich tak wiele, bo najwspanialszy jest wtedy, gdy wolontariusz wraca do magazynu od Rodziny i w jego oczach widzisz "to coś" - bezcenne! - komentuje nie ukrywając emocji Bartłomiej Pawłowicz, lider rejonu Międzyrzec i okolice, który koordynował działanie "Szlachetnej Paczki". - Za każdą rodziną kryje się inna historia, ale wszystkie one na otrzymane dary reagowały: radością, łzami wzruszenia i niedowierzaniem. A liczba wspartych rodzin to rekord na tym terenie - podkreśla.
Pomoc to impuls do zmiany
Średnia wartość darów przekazanych jednej rodzinie przekraczała 2 tys. zł. Co się w nich znajdowało? Żywność trwała, ubrania, meble, lodówki, pralki, pościel, artykuły szkolne dla dzieci. Były też sprzęty specjalistyczne np. łóżko rehabilitacyjne czy masażer.
Do uzyskania pomocy rodziny zostały wytypowane wiele miesięcy wcześniej przez parafie, ośrodki pomocy oraz nauczycieli szkół. Również Caritas z Białej Podlaskiej zgłosił kilka rodzin potrzebujących. Pochodzą one z miasta oraz wsi pod Międzyrzecem (z gmin: Międzyrzec, Drelów, Kąkolewnica).
W przypadkach rodzin, które zakwalifikowano do pomocy, bieda jest efektem choroby, wypadku, niepełnosprawności czy losowych zdarzeń, które związały ręce i uniemożliwiły podjęcie pracy. Często te czynniki występują równocześnie. Paczki trafiają też do samotnych osób starszych, które żyją czasami za mniej niż 100 zł miesięcznie.
Wolontariusze w październiku i listopadzie odwiedzali rodziny, sprawdzając ich rzeczywistą sytuację. W "Szlachetnej Paczce" pomoc nie jest bezwarunkowa.
- Chcemy dawać impuls do zmiany, wsparcie. Nie chcemy rodzin przyzwyczajać do pomocy, chcemy, aby stawały na nogi i same sobie radziły - tłumaczył jeszcze przed finałem akcji Bartłomiej Pawłowicz.
Darczyńcy nie zawiedli
Na apel o pomoc rodzinom odpowiedziało wiele instytucji, szkół i środowisk (np. Międzyrzeckie Środowisko Harcerek ZHR). Darczyńcami zostało też wiele firm, grup znajomych, a także indywidualnych osób, które prosiły o anonimowość.
Na pomoc pospieszyli też pracownicy instytucji, takich jak: Urząd Miasta Międzyrzec Podlaski, Urząd Gminy Międzyrzec Podlaski. Włączyły się też szkoły z Międzyrzeca: Zespół Placówek Oświatowych Nr 2 oraz Zespół Placówek Oświatowych Nr 3, Zespół Szkół Technicznych, Zespół Szkół Ekonomicznych oraz Liceum. Darczyńcami były także szkoły gminne: Zespół Szkolno-Przedszkolny w Rogoźnicy oraz Szkoła Podstawowa w Rudnikach. Potrzebującą rodzinę z Międzyrzecczyny wybrała też firma Lindt z Warszawy.
Dziękuję Wam. Dobro wraca ze zdwojoną siłą
- Lista osób, którym chciałbym podziękować za pomoc przy organizacji finału jest bardzo długa: Zespołowi Szkół Ekonomicznych za otwartość i udostępnianie sali! Dziękuję Galerii Międzyrzec, panu Andrzejowi Muszyńskiemu, OSP "Stołpno", OSP Kwasówka, gminie Kąkolewnica - za pomoc przy rozwożeniu paczek do rodzin. Bez nich byłoby to niemożliwe! Dziękuję firmie "Dr Gerard" oraz firmie "Wójcik" za cudowne słodkości, które przekazali na rzecz naszego magazynu! Dziękuję Kochanym Darczyńcom za zaangażowanie i pomoc. Dziękuję osobom, które nosiły paczki, uczniom ze szkoły ZSE oraz innym zaangażowanym do pomocy w magazynie! Dziękuję lokalnym mediom i gazetom za pomoc w nagłośnieniu akcji. Zrobiliście dla nas fantastyczną promocję! Dziękuję moim kochanym SuperW, czyli Wolontariuszom! Za czas, poświęcenie, cierpliwość, wyrozumiałość i otwarcie na drugiego człowieka! To wspaniali ludzie, którzy nie oczekując niczego w zamian, dają swoje serca. Dziękuję wszystkim innym, niewymienionym osobom, które włączyły się w XVII edycję akcji! Pamiętajcie, że dobro wraca i to ze zdwojoną siłą. Mocno w to wierzę! - mówi Bartłomiej Pawłowicz, lider rejonu.
Relacje Wolontariuszy z wręczania paczek
Łzy wzruszenia także u wolontariuszki
"Małżeństwo było zszokowane ilością otrzymanych paczek i gdy zobaczyli je już wszystkie ułożone w pokoju - zabrakło im słów. W pokoju była obecna również Weronika. Kiedy pani Krystyna wraz z mężem otwierali kolejne paczki, na ich twarzach co chwilę pojawiał się uśmiech. Przy oglądaniu paczek u pana Marka pojawiły się łzy wzruszenia. Na początku próbował je ukryć. Największą radością i powodem wzruszenia był widok ręcznego masażera dla Weroniki, który w znacznym stopniu rozluźni i pobudzi mięśnie oraz poprawi krążenie. Spełniło się ich najważniejsze życzenie. Podczas rozpakowywania prezentów cały czas obserwowałam leżącą Weronikę. Po raz pierwszy po 3 wizytach u rodziny zauważyłam jak się uśmiecha i w widoczny sposób reaguje na to, co się wokół niej dzieje. To był dla mnie dowód, że Weronika wie, iż w jej domu wydarzyło się coś wspaniałego. Ten widok sprawił, że i u mnie pojawiły się łzy wzruszenia. Cała rodzina nie mogła uwierzyć w to, że zostały spełnione ich nieśmiałe prośby. Kilka razy powtarzali, że otrzymana żywność, środki do pielęgnacji, a także inne produkty będą zapasem na co najmniej kilka miesięcy, a to umożliwi im zaoszczędzenie pieniędzy, których tak bardzo potrzeba."
Grudzień miesiącem cudów
"Pani Urszula, gdy zobaczyła ilość paczek, zdziwiona zapytała, czy to wszystko dla jej rodziny. Miała łzy w oczach od początku spotkania. Kilka razy powtarzała, że to niemożliwe, że spotkało ich takie dobro. (...) Byli w ogromnym szoku widząc zawartość pudełek. (...) Znaleźli swoją ulubioną kawę i herbatę. Ogrom żywności trwałej był nie do pojęcia. Pan Jan ciągle się uśmiechał otwierając kartony. Pokazywał każdą rzecz żonie z wielką radością. (...) Jest także szansa na powrót sprawności pana Jana po operacji, dlatego twierdzą, że grudzień 2017 roku jest miesiącem cudów i słowami nie potrafią opisać radości. Gdy rodzina dowiedziała się, że za kilka dni dostaną także węgiel zaniemówiła i popłynęło jeszcze więcej łez radości (...)"