Druga zmiana
Kilku rodziców postanowiło zadzwonić i przedstawić temat.
- Byliśmy zdziwieni faktem, że w życiu naszych dzieci po raz drugi zmieni się trener. Nie byliśmy z tego zadowoleni. Pociechy przywiązały się do dotychczasowego szkoleniowca. Kilkoro z nich do dzisiaj nie pojawia się na zajęciach. Kieruczenko namawiał, by dzieci nie rezygnowały z uprawiania piłki nożnej - mówią.
Śmieszny powód
Podczas ostatniego treningu pod wodzą następcy Kieruczenki doszło do spotkania rodziców z zarządem Huraganu. - Wyrażaliśmy swoje niezadowolenie. Nie podobał się nam sposób działania tych ludzi. Z dnia na dzień dowiedzieliśmy się o roszadach. Nie mieliśmy czasu na przygotowanie dzieci na zmianę. Śmieszy wydał się brak egzekwowania składek za zajęcia od trenera. Raczej to nie szkoleniowiec powinien zajmować się takimi tematami. On jest od trenowania - dodaje jeden z ojców dziecka z grupy.
(…)
Więcej w elektronicznym (CZYTAJ TUTAJ) i papierowym wydaniu Wspólnoty (dostępnym w punktach sprzedaży).