reklama

Działalność Społeczna. Cz. I

Opublikowano:
Autor: Bolek

Działalność Społeczna. Cz. I - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook
KulturaDziałalność Społeczna. Cz. I

Refleksje starego (? - 53lata) działacza społecznego po lekturze artykułu Dlaczego ja? Trudne sprawy w Międzyrzecu i komentarzy do niego.

Szanując każde zdanie artykułu jak i komentarzy pozwolicie, że na początku przytoczę cytat z myśli Ojca Honoriusza Kowalczyka:

Nie bójcie się przyjaciół, bo mogą was tylko zdradzić. Nie bójcie się wrogów, bo mogą was tylko zabić. Bójcie się ludzi obojętnych - wprawdzie nie zdradzają, ani nie zabijają, ale za ich milczącą zgodą dokonuje się zabójstwo i zdrada.

Cieszy mnie to, że macie swoje zdanie za lub przeciw. Jednak jak dużo w naszym społeczeństwie jest tych obojętnych. Obojętnych w opiniach, uczestnictwie jak i działaniach – słowami obecnych czasów „wszystko im wisi”. Jest to sprzeczne z ideologią działacza społecznego, który swoją działalność wykonuje z własnej inicjatywy oraz bezpłatnie i bezinteresownie. W lokalnych społecznościach jest często pomysłodawcą i katalizatorem różnego typu inicjatyw społecznych. Ze swojego doświadczenia my oczekujemy aprobaty lub krytyki, ale nie obojętności. W komentarzach zauważyłem, że pojęcie „działalność społeczna” dla osób, które w tym nie uczestniczą jest nie w pełni zrozumiała.

Pisząc te refleksje starałem się znaleźć definicję „działalność społeczna” - nie znalazłem. Biorąc udział w naszych projektach widzicie tylko efekt końcowy. Oceniacie go, ale czy kiedykolwiek zastanowiliście nad tym, jak to działa? Kilka słów z mojego doświadczenia. Po pierwsze projekt - pomysł. Musisz być jednocześnie PR'owcem, księgową, prawnikiem, rekruterem.

Jeżeli znajdziesz ludzi, którzy zaangażują się w projekt stajesz się odpowiedzialny za nich. Oni stają się twarzą wydarzenia - ja tylko organizatorem. Oni są oceniani – ludzie – nie przedmioty. Frustracja owszem ja to wymyśliłem lub poparłem. Opinie Wasze będą bardziej dotyczyć ich niż mnie. Starasz się jak możesz, brak dofinansowań i wreszcie efekt końcowy. W większości opinie ludzi, którzy znają wydarzenie tylko z „neta”. Sukces projektu i od razu problem – co on z tego ma - Ale jak to, tak za darmo? Pieniądz niestety stał się ostatnio Bogiem naszych czasów. Możecie nie wierzyć, ale w większości naszych projektów musimy dołożyć nie licząc naszej pracy.

Nasuwa się automatycznie pytanie - to dlaczego to robicie? Bo warto działać, aby zobaczyć uśmiech na ustach osób dla których się to robi. Daje to energię i pozytywnie nastawia do dalszego funkcjonowania. To piękna inicjatywa, i wcale nie trzeba wstępować do żadnej organizacji. Wystarczy tylko dostrzec innych ludzi.

Na zakończenie jako zachęta do bezinteresownego zaangażowania się w społeczną działalność, za motto niech posłużą słowa Jana Pawła II:

Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.

Tomek, tak trzymaj i pamiętaj o tym, że niestety chorujesz na chorobę „działalność społeczna” - nieuleczalne - z własnego doświadczenia. Innych proszę, o ile nie mogą lub nie chcą pomóc, to przynajmniej nie przeszkadzajcie… Może ktoś mi poda przykład o inicjatywie społecznej imprezy z okolicznego miasta typu zaDZIEJEsię vol.2?... Ja nie znalazłem. Prowadzę swoje działania na arenie Międzyrzeca i okolicznych miast i z cała odpowiedzialnością twierdzę – nie jest u nas źle, a nawet lepiej – takie czasy. 

Postscriptum – Mogę umieścić te refleksje jako „anonim” - to dobrze, gdyż moja działalność społeczna powiązana z działalnością gospodarcza w Międzyrzecu mogłaby być odczytana jako chęć darmowej reklamy. Nie o to chodzi.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

logo