Do napisania tego tekstu skłoniły mnie ostatnie "wydarzenia" i Wasza reakcja (a raczej sposób reakcji na określone bodźce). Mam szczęście borykać się z życiem naszego miasta na co dzień. Myślę, że mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że niewiele.. ale coś dla naszego miasta zrobiłem.. i mogę sobie pozwolić na krytykę. Obserwacje są coraz bardziej gorzkie.. Międzyrzec jest za mały..
Poniższy tekst przedstawia tylko i wyłącznie zdanie autora artykułu.
Możliwa interpretacja - motywujący apel.
Politykę chciałbym odłożyć na bok, mimo, że mam również niesamowitą ochotę napisać co myślę, a skupić się na niestety dość dziwnie ukierunkowanej naszej małomiasteczkowej reakcji na rzeczywistość. Gro społeczeństwa jest nauczone obrzucać się "cebulami" zamiast przynieść na przykład truskawki i porozmawiać z ludźmi, którzy naprawdę działają. Proszę zwrócić uwagę na cyferki:
Przykłady pierwsze z brzegu w mojej głowie: pamiętacie event pod tytułem zaDZIEJEsię vol.2?.. Trzydniowa impreza: turniej piłki nożnej, siatkówki plażowej, koszykówki, fify, petanque i koncerty rockowe i hiphopowe.. Czy zainteresowanie było?.. Wyszło super, więc się o tym nie rozmawia, prawda? Boli Was, że prywatna firma ma reklamę - to po co komentujesz i nakręcasz machinę?
Dlaczego nie może być tak, że zechcemy osiągnąć coś razem?
Moim zdaniem Międzyrzec jest po prostu za mały, żebyśmy wszyscy mogli się dogadać. My, jak my.. grupy aktywnie działające, chcące zmieniać, próbować sobie poradzą (o ile zaczną współpracować.. a nawet jeśli nie współpracować, to sobie nie przeszkadzać).. Martwi nas jedynie samopoczucie mieszkańców - tych, których staramy się wyciągnąć od telewizora i pokazać jasną stronę życia.
Byłem w poprzednim roku na przeróżnych spotkaniach, z wieloma przeróżnymi ludźmi, o przeróżnych zainteresowaniach.. Zawsze był poruszany temat "wirtualnej społeczności" - wg mnie najtrafniejszym określeniem z jakim się spotkałem jest "święcie oburzeni szczekający obserwatorzy".. Tak, to brutalne i nie poprawne politycznie, ale czy ktoś mi powie, że nie prawdziwe? Inicjatorzy wielu akcji, wydarzeń - mówię tu o takich lokalnych.. dla fun'u - starają się dla Was, a te imprezy nie zarabiają.. a jeśli zarabiają to na siebie - na kolejną większą. Jedyne co musimy to to dostrzec i do nich dołączyć!
W ramach krótkiej dygresji powiem, że po prostu rozbijają mnie emocjonalnie komunikaty, gdy ludzie których nie było na spotkaniu dołączają do wydarzenia na facebook'u nawet po fakcie! To nie tak, moi mili, działa.. ..
Kochani, w Międzyrzecu dzieje się naprawdę mnóstwo..
Nie jesteśmy tylko nauczeni czytać tego co warto. Nie potrafimy szukać informacji, bo czekamy na gotowe, a koniec końców nie korzystamy z podanego na tacy..
Napiszę to jeszcze raz.. Mam nadzieję, że wyprowadzicie mnie z błędu: Międzyrzec jest po prostu za mały, żebyśmy mogli się dogadać..