Zbiórka podpisów pod projektem „Stop Banderyzmowi” na tle międzyrzeckiego sporu o pamięć historyczną

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Zbiórka podpisów pod projektem „Stop Banderyzmowi” na tle międzyrzeckiego sporu o pamięć historyczną - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Informacje międzyrzeckieW Międzyrzecu Podlaskim nie cichnie konflikt wokół polityki historycznej i relacji z ukraińskim miastem partnerskim Kamień Koszyrski. W sobotę 8 sierpnia na placu Jana Pawła II działacze Ruchu Narodowego zorganizowali konferencję prasową oraz zainaugurowali zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem ustawy zakazującej propagowania banderyzmu w Polsce.
reklama

Konflikt na linii radny-burmistrz rozpoczął się 14 lipca, kiedy Mateusz Olszewski, radny i lider Ruchu Narodowego w powiecie bialskim, skierował do włodarza miasta interpelację. Pismo dotyczyło między innymi decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego z 26 maja 2026 roku, na mocy której Odrębnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” nadano honorowe imię „Bohaterów UPA”. W interpelacji przypomniano, że w partnerskim mieście Międzyrzeca funkcjonują nazwy ulic odwołujące się do Stepana Bandery i Romana Szuchewycza. W odpowiedzi udzielonej 29 lipca burmistrz Paweł Łysańczuk potępił zbrodnie i gloryfikację OUN-UPA, zapowiedział upamiętnienie ofiar w Międzyrzecu, ale odrzucił możliwość zerwania współpracy z Kamieniem Koszyrskim, zarzucając inicjatorom „politykierstwo”.

reklama

Odpowiedzią na to stanowisko była sobotnia konferencja. Mateusz Olszewski, Radny Miasta Międzyrzec Podlaski i Przewodniczący Ruchu Narodowego w Powiecie Bialskim, otwierając spotkanie, zwrócił uwagę na skład komitetu inicjatywy ustawodawczej.

– W skład tego komitetu wchodzą samorządowcy różnych szczebli, m.in. prezydenci miast, np. prezydent Chełma, czy prezydent Stalowej Woli. Są również społecznicy i działacze lokalni. (...) A jeżeli burmistrz Paweł Łysańczuk nadal uważa, że jest to politykierstwo, to powinien to samo powiedzieć samorządowcom z całej Polski, którzy tworzą ten komitet – oświadczył Olszewski.

Działacze odnieśli się bezpośrednio do komunikacji władz miasta w przestrzeni publicznej. Zwrócono uwagę na rozdźwięk między oceną działań narodowców a deklaracjami samego urzędu.

reklama

– Nasze miasto partnerskie, Kamień Koszyrski, jawnie gloryfikuje UPA i jej przywódców. W tamtym miesiącu złożyliśmy interpelację – czekamy na razie na odpowiedź i domagamy się od władz Międzyrzeca jasnych działań. Burmistrz odpowiedział nam już w mediach społecznościowych zarzucił nam politykierstwo, granie na tanich emocjach, a także podburzanie ludzi. Tymczasem po naszej interwencji sam zapowiedział działania, o które tak naprawdę wnioskowaliśmy. Jest to najlepszy przykład na to, że problem jest realny, a nasza interwencja była potrzebna. Również nie będziemy biernie czekać ani zrzucać odpowiedzialności na wyższy szczebel. Działamy również na poziomie ogólnopolskim i chcemy doprowadzić do konkretnej zmiany prawa – argumentował radny Mateusz Olszewski. – My wiemy jedno: gloryfikacja OUN-UPA musi się spotkać z jasnym sprzeciwem i konkretnymi konsekwencjami prawnymi – tymi słowami podsumował swoje wystąpienie.

reklama

Głos zabrał również Piotr Zduńczyk, członek komitetu inicjatywy ustawodawczej i wiceprezes Ruchu Narodowego na Lubelszczyźnie. Odniósł się on do zarzutów burmistrza, jakoby lokalni działacze wcześniej nie podejmowali tematu upamiętnienia ofiar Wołynia.

– Tymczasem dokładnie o to chodzi w interwencji naszego radnego, Mateusza Olszewskiego [...] który po prostu napisał do burmistrza, aby ten na swoim szczeblu, odpowiednio do swoich kompetencji i możliwości, zaapelował do miasta partnerskiego Kamienia Koszyrskiego o to, żeby oni wycofali się z wielbienia UPA na swoim terenie. Warto wskazać, że w Kamieniu Koszyrskim są ulice zbrodniarzy, a w czasie II wojny światowej mieszkańcy Kamienia Koszyrskiego ukraińskiej narodowości, podburzani przez OUN i UPA, zamordowali około 200 Polaków, którzy mieszkali w tej miejscowości – mówił Zduńczyk.

reklama

Zduńczyk skomentował także argumentację historyczną używaną w dyskusji przez władze Międzyrzeca, która w jego opinii nie powinna być powodem do wstrzymywania działań dyplomatycznych na szczeblu samorządowym.

– Z jakiegoś powodu stwierdził, że powoływanie się na to, że Kazimierz Wielki zbudował w Kamieniu Koszyrskim zamek, wskazuje, że nie powinniśmy takiej inicjatywy podejmować. Dzisiaj jest dowód na to, że coś robimy. Zebraliśmy zaledwie w ciągu dwóch godzin ponad 100 podpisów od mieszkańców Międzyrzeca Podlaskiego i okolic – poinformował wiceprezes Ruchu Narodowego na Lubelszczyźnie.

W dalszej części swojego wystąpienia Piotr Zduńczyk doprecyzował prawny cel zbiórki podpisów. Projekt zakłada zmianę obowiązujących przepisów tak, aby umożliwić Instytutowi Pamięci Narodowej prowadzenie postępowań, na które nie zezwala obecne prawo.

– Aby IPN mógł ścigać, wydobywać i poszukiwać ofiar zbrodni wołyńskiej, a także prowadzić śledztwa (obecnie ustawa nie daje mu takich możliwości). Zakazanie promocji banderyzmu w Polsce (nie może być tak, że flagi UPA są w Polsce wykorzystywane – uważamy, że to zbrodnicza ideologia i powinna być karana tak samo jak nazizm i komunizm) – tłumaczył Zduńczyk.

Działacz przypomniał również, że zbliżony projekt był już procedowany. Zwrócił uwagę na różnicę między ścieżką prezydencką a obywatelską.

– Nasz projekt ustawy jest bardzo podobny do tego prezydenckiego sprzed lat, tylko tamten trafił do sejmowej zamrażarki. My wiemy, że obywatelska inicjatywa ustawodawcza jest taka, że posłowie nie mogą jej po prostu schować do zamrażarki – muszą nad nią zagłosować. Dlatego w całym kraju, w tym tutaj w Międzyrzecu, zbieramy te podpisy. Musimy zebrać ponad 100 tysięcy. Po zebraniu tej sumy, do połowy października, te wszystkie podpisy pójdą do Sejmu, do Marszałka Sejmu, i wtedy Sejm będzie musiał ustosunkować się do tego projektu – dodał.

Podczas sesji pytań i odpowiedzi dziennikarze pytali o skład komitetu oraz zarzuty dotyczące rzekomego upolitycznienia akcji. Przedstawiciele organizatorów zaprzeczyli tym twierdzeniom, wskazując na różnorodność zaangażowanych środowisk.

– Jak widzimy, jest pluralizm polityczny. Mówimy o prezydencie Chełma, który jest w zasadzie przewodniczącym w tym komitecie związanym z PiS, jesteśmy my związani z Konfederacją, jest bardzo dużo bezpartyjnych... Są działacze społeczni i wszelka masa różnych organizacji. Więc to jest niepolityczna inicjatywa – to jest ruch narodowy, społeczny, któremu tożsamość narodowa i pamięć narodowa jest droga sercu – odpowiedział Zduńczyk.

Pytano również o dalsze kroki i ewentualne rozmowy z władzami miasta na temat współpracy z Ukrainą.

– Obecnie burmistrz ma wobec nas bardzo konkretne zobowiązania – zobowiązał się do tego publicznie. Oczekujemy, że burmistrz będzie wykonywał to, do czego się zobowiązał. Myślę, że w najbliższych tygodniach sprawdzimy, co do tej pory zrobił i jestem pewien, że nasz radny Mateusz Olszewski rozliczy to odpowiednio i poinformuje, czy wszystko przebiegło tak, jak pan burmistrz obiecał – zapowiedział Mateusz Olszewki.

Ostatnim prelegentem był Adam Hryć, członek Ruchu Narodowego, który podsumował cele zbiórki z perspektywy pamięci o ofiarach. Odniósł się do fundamentalnej roli prawdy historycznej w kształtowaniu relacji polsko-ukraińskich.

– Nie przyszliśmy tu dla politycznego poklasku. Nie jesteśmy tu dla siebie. Przyszliśmy, aby zebrać podpisy pod obywatelskim projektem ustawy »Stop banderyzmowi«. Historia domaga się prawdy. Nasi rodacy, bestialsko pomordowani, domagają się upamiętnienia i spokojnego grobu. Prawda historyczna nie jest wymuszana na żadnym narodzie. Jest fundamentem, na którym buduje się prawdziwe sąsiedzkie relacje. Bez nazwania zbrodni po imieniu i bez godnego pochówku nie możemy mówić o autentycznym pojednaniu – argumentował Hryć.

Konferencję zamknął apelem do mieszkańców o składanie podpisów, wskazując, że zbiórka ma na celu przede wszystkim ochronę pamięci historycznej.

– Każdy podpis pod tym projektem to głos sprzeciwu wobec milczenia. To nasz moralny obowiązek wobec tych, którzy sami głosu zabrać już nie mogą. To nie jest sprawa polityczna, to jest sprawa ludzka, obywatelska. Łączy nas pamięć, a nie polityka. Dlatego zachęcamy was do podpisów, do spotkań, żebyśmy jak najwięcej tego nazbierali, żeby udało się to uchwalić – zakończył swoje wystąpienie.

 Organizatorzy poinformowali również, że podpisy będą zbierane w kolejnych dniach w wyznaczonych punktach na terenie miasta.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo