Inscenizacja, przygotowana przez koło teatralne ZSE, była okazją do zaprezentowania nie tylko talentów uczniów, ale i współczesnej interpretacji jednego z najważniejszych utworów polskiej literatury. Nie zabrakło ludowych strojów, symboliki i muzyki budującej klimat tradycyjnego, polskiego wesela.
Za powstaniem koła teatralnego stoją m.in. nasi rozmówcy, Jakub Wójcik i Maciej Milewski. – Zainicjowaliśmy utworzenie koła, zapytaliśmy nauczycielki, czy chciałyby nas wspomóc. Na szczęście się udało – wspominają. Obaj wystąpili na scenie, podkreślając, że z każdym kolejnym spektaklem było mniej stresu, a więcej dobrej zabawy. – To była chyba najfajniejsza rzecz, jaką robiliśmy w szkole – przyznają.
Utalentowani uczniowie z "Ekonomika"
Opiekunkami koła teatralnego są nauczycielki języka polskiego – Ewelina Wieczorek i Katarzyna Maksymiuk. Jak podkreślają, spektakl "Wesele" był już trzecim tytułem zrealizowanym pod ich kierownictwem. – Gramy każdy spektakl po kilka razy, a ten konkretny przedstawiliśmy trzykrotnie. Ostatni raz wypadł zdecydowanie najlepiej – mówią. Zwracają też uwagę, że choć szkoła techniczna nie kojarzy się z działalnością artystyczną, to właśnie wśród uczniów technikum udało się znaleźć wrażliwych, utalentowanych młodych ludzi.
Dali z siebie wszystko
W spektaklu wystąpili m.in. Stanisław Wójcik i Ewelina Chomicka, dla których był to już trzeci występ z tym przedstawieniem. Jak sami przyznają, doświadczenie pozwoliło im lepiej poradzić sobie z tremą. – Najważniejsze było, żeby dać z siebie wszystko. To jest dla ludzi – mówią. Przygotowania trwały kilka tygodni, a mimo drobnych trudności – takich jak problemy techniczne – cały zespół dał z siebie 100%.
Ósmoklasiści pod wrażeniem
Zespół Szkół Ekonomicznych wykorzystał także spektakl do zaprezentowania się młodszym uczniom. Przedstawienie zostało pokazane m.in. podczas Dnia Otwartego Szkoły. Ósmoklasiści z Międzyrzeca i okolic mogli przekonać się, że "Ekonomik" to nie tylko technik logistyk, spedytor czy informatyk, ale także miejsce, w którym młodzież może rozwijać swoje pasje artystyczne.
Dla wielu maturzystów był to ostatni występ na szkolnej scenie. – Szkoda kończyć tę przygodę, bo zostaje mnóstwo świetnych wspomnień i znajomości – podsumowują uczniowie. Co będzie dalej? Wszystko zależy od tego, czy uda się stworzyć nowy skład koła. Jak mówią opiekunki – jeśli się uda, widzowie mogą spodziewać się kolejnych spektakli.
Komentarze po występie:
Ewelina Wieczorek i Katarzyna Maksymiuk, opiekunki Koła Teatralnego
– Był to już trzeci tytuł, który zrealizowaliśmy wspólnie, choć każdy spektakl gramy po kilka razy. Dzisiejszy występ był trzecim z tej sztuki i naszym zdaniem wypadł najlepiej – to był zdecydowanie nasz dzień. Wszystko poszło tak, jak powinno. W tym roku szkolnym był to nasz ostatni występ – duża część członków koła to maturzyści, więc teraz skupiają się na egzaminach. Potem pozostaną pożegnania. A co dalej? Trudno przewidzieć. Może uda się znów zebrać zespół i wtedy będzie można spodziewać się kolejnych spektakli. W porównaniu z ubiegłym rokiem jest część nowych członków koła, taki "nowy narybek". Choć mogłoby się wydawać, że w technikum trudno o humanistów i artystów, okazuje się, że jednak są – jak można było przekonać się już kilkukrotnie – bardzo zdolni i wrażliwi.
Stanisław Wójcik i Ewelina Chomicka
– Do tego występu przygotowywaliśmy się przez kilka ostatnich tygodni. Było dobrze, choć zawsze pozostaje pewien niedosyt. Człowiek chce wypaść jak najlepiej, bo to jest dla ludzi – i to się liczy najbardziej. Ważne, żeby dać z siebie 100%, niezależnie od końcowego efektu. Niestety są też rzeczy, na które nie mamy wpływu – jak chociażby problemy z mikrofonami. Każdy z nas naprawdę bardzo się postarał. Tremę potrafimy już opanować – jest zdecydowanie łatwiej niż na początku. To był nasz trzeci występ z tym przedstawieniem, więc zdążyliśmy się już oswoić ze sceną i z każdym kolejnym razem wszystko przychodziło nam łatwiej.
Jakub Wójcik i Maciej Milewski
– Szczerze mówiąc, jesteśmy bardzo zadowoleni. Nie spodziewaliśmy się, że efekt końcowy aż tak nam się spodoba, bo wszystko wyszło naprawdę elegancko. Całość bardzo przypadła nam do gustu. Z każdym kolejnym przedstawieniem stresu jest coraz mniej, a więcej czystej zabawy – zarówno z samymi postaciami, jak i na scenie. Atmosfera zrobiła się luźniejsza, czasem można było nawet pożartować podczas prób, choć bywały też napięte momenty. Nie byliśmy pewni, czy zdążymy ze wszystkim na czas, ale – jak zawsze – się udało. To my zaproponowaliśmy stworzenie koła teatralnego, sami wyszliśmy z inicjatywą i zapytaliśmy nauczycielki, czy chciałyby nas wspomóc. To był prawdopodobnie nasz ostatni występ, bo jesteśmy w klasie maturalnej. Naprawdę szkoda kończyć tę przygodę. Pozostało mnóstwo świetnych znajomości i wspomnień. To chyba najfajniejsza rzecz, jaką robiliśmy w czasie nauki w szkole średniej.
Więcej w najbliższym wydaniu Wspólnoty!
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.