Singiel „Zapada noc, dogasa dzień”, który miał swoją pierwotną premierę 20 marca, to kompozycja osadzona w tematyce pożegnania. Jak przyznaje sama artystka, utwór jest wypadkową wielu obrazów i sytuacji, a jego główną osią jest wizja zachodzącego słońca, obserwowanego z okna studenckiego akademika. Piosenka, napisana jeszcze w Warszawie, charakteryzuje się delikatnym, lekko onirycznym brzmieniem z wyraźnymi wpływami gitarowymi.
Za brzmienie utworu odpowiada sprawdzone grono współpracowników oraz nowa, wybitna postać w ekipie produkcyjnej. Prace rozpoczęły się w wakacje we współpracy z Dominikiem Ignaciukiem, z którym wokalistka tworzy już od dłuższego czasu, oraz Almirą Turzyńską.
W niedzielę, 19 kwietnia, światło dzienne ujrzał teledysk do singla „Zapada noc, dogasa dzień” . Klip stanowi swoisty wizualny pamiętnik z ostatnich miesięcy życia artystki. Główną część materiału stanowią ujęcia nagrane w ulubionych miejscach Marii w stolicy Czech.
Wizualna strona projektu to efekt pracy międzynarodowej, kobiecej ekipy:
- Kamera: Rasa Zimele (łotewska współlokatorka artystki, która dokumentowała ich praskie spacery).
- Montaż: Karolina Witko (koleżanka z czasów studenckiej telewizji).
Ostatnie miesiące to dla Marii Kossak nie tylko praca w studiu i zagraniczne wyjazdy, ale i ważne kroki na koncertowym szlaku. Po powrocie do Polski wokalistka zdążyła już wystąpić na prestiżowej scenie Centrum Spotkania Kultur w Lublinie u boku Michała Krośko i popularnego zespołu happysad.
Rozmowa z Marią Kossak – wschodzącą artystką, autorką singla „Zapada noc, dogasa dzień”:
Co było inspiracją do stworzenia tej piosenki?
Utwór jest wypadkową wielu obrazów, sytuacji i słów, które posłużyły mi za inspirację. Jednak głównie osadzony jest w sytuacji pożegnania. W „Zapada noc, dogasa dzień” chwila rozłąki wiąże się z wizją zachodzącego słońca obserwowanego z akademikowego okna. Piosenkę i tekst napisałam jeszcze mieszkając w Warszawie, i czułam, że chcę osiągnąć delikatne, lekko oniryczne brzmienie, połączone z gitarowymi wpływami.
Jak powstał utwór i teledysk?
W wakacje wraz z producentami – Dominikiem Ignaciukiem i Almirą Turzyńską – rozpoczęliśmy produkcję utworu, a końcowych szlifów dokonywaliśmy na odległość, ponieważ ostatnie pół roku spędziłam w czeskiej Pradze. Z Dominikiem pracuję już od długiego czasu, ale to moje pierwsze wydawnictwo z Almirą. To niezwykle zdolna kompozytorka, która ma na swoim koncie mnóstwo utworów – zarówno instrumentalnych, jak i wokalnych oraz międzynarodowe współprace producenckie. Była trenerką głosu Margaret, Muńka Staszczyka czy Maty. Tworzy w niezwykłym, filmowym klimacie, a tak się złożyło, że prywatnie to moja przyjaciółka, więc czułam, że to dobry moment, by zaproponować współpracę. Miałam przeczucie, że „Zapada noc, dogasa dzień” niezwykle zyska na jej udziale w tej produkcji.
Do utworu powstał teledysk, który po części stanowią ujęcia nagrane w moich ulubionych miejscach w stolicy Czech. Pomagała mi w tym moja łotewska współlokatorka, Rasa Zimele. Podczas długich spacerów raz na jakiś czas wyciągałyśmy kamerę, i nagrywałyśmy otoczenie (i mnie w nim hahah). Powstała z tego sympatyczna pamiątka, która towarzyszy utworowi, i jednocześnie cieszy mnie za każdym razem, kiedy ją oglądam. Już po powrocie do Polski montażem teledysku zajęła się moja koleżanka ze studenckiej telewizji, Karolina Witko. Udało nam się też dodać ujęcia z Warszawy, zwłaszcza z Muranowa, oraz mojego warszawskiego akademika. Teledysk więc łączy cały ten trwający rok akademicki w spójną całość.
Czy w planach są już kolejne single?
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.